Zircon 550 wygląd

Genesis Zircon 550 – test myszki bez kabla, za grosze!

Bartosz Malesiński
3.7
Ocena końcowa

Niedawno otrzymałem bardzo miły upominek od rodzimego Genesis w postaci myszki – Zircona 550. Wcześniej miałem w dłoniach jej przewodowego brata, zwanego Krypton 555. Określiłem go wtedy jako dobrą myszkę, mającą sporo wad, lecz wycenioną adekwatnie do jej jakości. Jak sprawa ma się w przypadku równie korzystnie wycenionej (na około 150 złotych) bezprzewodowej wersji znanej jako Genesis Zircon 550? Czy jej producent pozbył się obecnych w Kryptonie 555 wad? Przekonasz się o tym, drogi czytelniku, już za momencik!

Opakowanie i jego zawartość

Jeżeli miałeś już styczność z produktami Genesis, wygląd pudełka nie zaskoczy cię.

Jego zewnętrzna strona ukazuje wygląd myszki z różnych stron oraz przedstawia jej najważniejsze cechy i parametry.

Zaglądając do środka, ujrzymy karton – można by rzec, że kolorowa otoczka opisywana wyżej jest swego rodzaju obwolutą. Wracając jednak do tegoż kartonu, zobaczymy na nim nazwę i logo firmy, a otwierając je – to, co jest najważniejsze. W nasze oczy rzuci się bowiem… Genesis Zircon 550! Zestaw zapasowych ślizgaczy (wciąż niestety jest to barwione PTFE), sympatyczne naklejki, papierologię oraz oczywiście najważniejszy – oprócz szczurka – kabel (zakończony na USB C – duży plus).

Podsumowując opakowanie: ani mnie ono nie rozczarowało, ani nie zaskoczyło. W pudełku (oraz na nim) jest to, co być powinno.

opakowanie i jego zawartość

Jakość wykonania i wygląd

W skrócie, adekwatna do ceny.

Nieco konkretniej – czułem, że nie miałem do czynienia z produktem klasy „premium”, lecz biorąc pod uwagę cenę gryzonia ciężko na to narzekać. Zircon 550 zbudowany jest naprawdę porządnie. Nie miałem odczucia, aby ten miał chęć rozpaść się mi w dłoniach. Skrzypi tylko przy naprawdę mocnych ściśnięciach, podobnie z grzechotaniem. Gdy będziemy traktować go z należytą godnością, obce będą nam jakiekolwiek grzechotania czy inne niepożądane dźwięki. Minusem jest natomiast fakt, iż przy mocnym uścisku centralnej części recenzowanego produktu, aktywujemy jeden z przycisków widocznych na grzbiecie – ten od zmiany podświetlenia.

Czy stwierdzenie „wygląda jak typowa myszka gamingowa” byłoby krzywdzące? Być może, kwestia interpretacji. Czy byłoby trafne? Odpowiedź jest taka sama.

Jednym się to podoba, innym mniej. Na całej długości jak i szerokości gryzonia widzimy strukturę plastra miodu, przez które wyraźnie ujrzymy podświetlane logo na tyle myszki.

À propos podświetlenia, mamy tu również obwódkę RGB wokół spodu Genesis Zircona 550, świecą się także boki scrolla. Iluminację świetlną możemy regulować zarówno „na szybko” przyciskiem, o którym wspomniałem akapit wyżej, jak i nieco dokładniej – w oprogramowaniu, o którym później.

Powierzchnia

Przyjemna w dotyku. Matowa, gładka, niepowodująca nadmiernej potliwości. Po bokach możemy napotkać nieco gładszą powierzchnię z wyżłobionymi sześciokątami, których rolą jest zwiększenie przyczepności. Czy faktycznie się z niej wywiązują? Nie do końca, mam wrażenie, jakby czasami mój palec ześlizgiwał się z tej perforacji. Całość łatwa jest w czyszczeniu, nie zbiera nadto odcisków palców, brudzenie się również nie jest wielkim problemem. Genesis Zircon 550 nie jest „magnesem na kurz”.

Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić (i to zrobię, taka moja rola ;P), to wzmożone zbieranie tłustych śladów z naszych opuszków. Na swój sposób jest to nierozłączny element matowych powierzchni, lecz mam wrażenie, jakby tutaj było to nazbyt widoczne. Wszystko to składa się na naprawdę, ale to naprawdę komfortową w użytkowaniu fakturę. Dobra robota!

Przyciski główne, boczne i scroll

Niestety, producent nie podaje dokładnej nazwy jak i specyfikacji switchy zawartych w myszce. Po sprawdzeniu na stronie dowiedziałem się, że pod przyciskami głównymi znajdują się przełączniki od Huano. Opisując wersję przewodową, uczepiłem się ich (nie pierwszy raz zresztą).

Nie wiem, czy jest to po prostu moje szczęście, czy faktycznie zostało coś w tym kierunku poczynione, ale Genesis Zircon 550 posiada zdecydowanie najprzyjemniejsze switche, w jakie dane mi było klikać w myszkach Genesis. Są sprężyste, głośne, a ich klik twardy i lekki. Jedyną ich wadą jest wciąż obecny delikatny pretravel. Odczujemy również delikatny wobble. Plusem można natomiast nazwać bardzo zbliżony, praktycznie identyczny feeling obu z głównych klikaczy. Wszystkie te minusy nie mogą podważyć tego, o czym mówiłem wcześniej – są to po prostu przyjemne switche.

Przechodząc do przycisków bocznych – są lekkie, przyjemne w używaniu oraz nieźle umiejscowione. Ich największą oraz właściwie jedyną wadą jest to, że znajdują się w „jednej linii” względem siebie, przez co ciężko często odróżnić po samym dotyku, czy mamy do czynienia z przednim, czy tylnym z nich. Niby tak niewiele, lecz bardzo wpływa to na komfort ich używania.

Kolejnym elementem jest scroll. Ten w Zirconie 550 bez dwóch zdań trafia w moje gusta. Wymaga średniej siły do aktywowania ruchu, naciska się go również przyjemnie i tak jak w przypadku wprawienia w ruch – wymaga to średniej siły. Jedyny minus, który dorzucę od siebie, to mało odczuwalny przeskok przy kręceniu rolką.

Łączność, bateria i ślizgacze

Jak wspomniałem dużo wcześniej, jednym z czynników wyróżniających myszkę – Genesis Zircon 550, na tle konkurencji jest jego bezprzewodowość. Bateria w zapewnieniu producenta wystarcza na 80 h użytkowania. Oczywiście wszystko to zależy od czynników takich jak podświetlenie, ustawiony polling rate itp. W moim przypadku (brak podświetlenia, 1000 Hz odświeżania) bateria w gryzoniu starczała na około tydzień. Ładowanie niestety nie należy do najszybszych – trwa ono około 2 godzin. Warto jednak w tym momencie przypomnieć o cenie tej myszki – w tym budżecie nie można narzekać na czas ładowania.

Przechodząc do ślizgaczy, niestety jest mocno średnio. Wykonane są one ze zwykłego, kolorowanego teflonu. Jest to decydujący czynnik wpływający na ich szybkość, wytrzymałość oraz płynność. Omawiając kolejno, są one wolne, niezbyt wytrzymałe oraz niestety nie należą do najpłynniejszych. Duże pole do poprawy ma tutaj producent.

Sensor

Genesis Zircon 550 posiada optyczny sensor, popularny w budżetowych modelach PMW3325. Dlaczego budżetowych? Niestety, czujnik ten nie należy do czołówki. Nie oznacza to jednak, że nie da się go używać, jestem poniekąd skłonny stwierdzić, że wiele osób nie odczuje różnicy między nim a droższą konkurencją. Największa jego bolączka to szybkość, z jaką rejestruje poruszanie gryzoniem. Wynosi ona 100 IPS (254 cm/s), oznacza to, że maksymalnie tak szybki ruch możemy wykonać, aby sensor go zarejestrował. Tak niska wartość tego parametru sprawi, że produkt Genesis z pewnością nie będzie wybierany na scenie profesjonalnego gamingu. Nie ma za to problemów z LOD, dewiacją, jitteringiem ani kompatybilnością z podkładkami. Oprócz wspomnianej stosunkowo niskiej wartości IPS jest to solidna propozycja.

Kształt i waga

To typowy przedstawiciel rodziny myszek ergonomicznych. Oznacza to, że jest on wyprofilowany pod dłoń (w tym wypadku prawą). Nie będę ukrywał, to naprawdę spora myszka, która świetnie podpasuje każdemu, kto ma większe dłonie i używa palm gripa. Testowałem ją również używając claw gripa, który nie sprawdził się najgorzej, lecz tu również – jednym z wymogów jest duża dłoń. Do fingertipa ta mysz kompletnie się nie nadaje.

Co do wagi, producent deklaruje 90 gramów, co podkreśla wyrażeniem „ultra light”. No niestety, ani to ultra, ani to light. Powiedziałbym nawet, że z taką wagą z łatwością można konkurować w wadze ciężkiej. Dla mnie jest to o wiele za wysoka waga.

Genesis Zircon 550 - wygląd z boku

Oprogramowanie

Proste, przejrzyste, schludne i – co najważniejsze (lecz nie zawsze oczywiste) – działa! Software’u Genesis używa się naprawdę płynnie oraz intuicyjnie. Nie obciąża on też nazbyt sprzętu, a zmienimy w nim to, co właściwie w każdym innym: począwszy od DPI, przechodząc przez podświetlenie i kończąc na przypisaniu klawiszy. Dużym plusem jest „built-in memory”, czyli najprościej rzecz ujmując pamięć wewnątrz naszej myszki, która przechowuje wszystkie ustawiania „w sobie”, nie powodując konieczności ich zmiany za każdym razem.

Podsumowanie Genesis Zircon 550

Kończąc pisanie tej recenzji, uświadomiłem sobie, że Genesis wraz z jego najnowszymi produktami naprawdę może stać się wartościowym konkurentem w niższym segmencie cenowym. Tu nie jest inaczej – Zircon 550 ma swoje wady, lecz nieproporcjonalnie małe w stosunku do zalet, a właściwie ceny. Na pewno Genesis jest w stanie jeszcze tę myszkę ulepszyć, ale nawet na chwilę obecną jest to produkt godny polecenia.

Recenzja jest możliwa dzięki Genesis, który udostępnił sprzęt do testów.

Ocena końcowa
3.7
Zawartość 3 > 5
Jakość wykonania 4 > 5
Przyciski główne 4.5 > 5
Przyciski boczne 3.9 > 5
Ślizgacze 3.2 > 5
Sensor 3 > 5
Oprogramowanie 4.5 > 5
Udostępnij ten artykuł
Cześć! Jestem Bartek, znany również jako Archon. Moim hobby są peryferia komputerowe, a w szczególności myszki i podkładki.
1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *