Zdjęcie główne

Recenzja Genesis Zircon XIII – Personalizacja w polskim wydaniu

Nikodem Chroscicki
Genesis Zircon XIII
4.7
Ocena końcowa

Genesis jest marką, która z premiery na premierę coraz bardziej mnie zaskakuje. Jako jeden z niewielu polskich producentów, faktycznie stara się ulepszać swoje myszki i oferować więcej niż konkurencja w tej samej półce cenowej. Tym razem został mi udostępniony do testów model z okazji 13-lecia marki, czyli Genesis Zircon XIII, który czysto teoretycznie oferuje multum możliwośći personalizacji i rozbudowy za przystępną kwotę. Czy nowy Zircon faktycznie jest taki, jakiego go malują? Przekonajmy się!

Specyfikacja

⦁ Typ produktu: mysz dla graczy
⦁ Łączność: dongle 2,4 GHz i USB
⦁ Sensor: PixArt PAW3395
⦁ Akumulator 600 mAh
⦁ Przełączniki główne: Kailh GM 8.0, Kailh GM 4.0, Huano Silent
⦁ Przełączniki boczne, pod scrollem i przyciskiem do zmiany DPI: Huano Green DOT
⦁ Enkoder: TTC Gold
⦁ Waga: ok. 77 g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: ok. 247 złotych
Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.

Opakowanie i jego zawartość

Opakowanie, jak na Genesis przystało, jest proste i nieprzekombinowane. Ubrane zostało w czerwień i grafit, podkreślające gamingowy charakter. Odejściem od reguły są natomiast odblaskowe elementy, zwiastujące, iż obcować będziemy z produktem wyjątkowym dla samej marki. Na froncie kartoniku możemy ujrzeć render Zircona XIII, oraz spis najważniejszych jego cech, takich jak wielość możliwości połączenia myszy z komputerem, potężny sensor czy możliwość customizacji. Tył zaś prezentuje nam szczegółowy schemat myszki rozłożonej na części pierwsze oraz akcesoriów dołączonych w zestawie.

Genesis, jeśli mowa o bogactwie zawartości opakowania, bywa niezwykle hojne. Ze względu na to że myszkę możemy personalizować, producent dorzuca nam do zestawu sporo dodatków, takich jak:
⦁ przewód „paracord” 180 cm i dongle 2,4 GHz,
⦁ grip tape,
⦁ dodatkowe ślizgacze,
⦁ switche Kailh GM 4.0,
⦁ switche Huano Silent,
⦁ sprężynki do regulacji siły potrzebnej do aktywacji,
⦁ dystanse do regulacji skoku przełącznika,
⦁ wymienne plecki, które pozwalają modyfkować kształt,
⦁ akcesoria przydatne do rozbierania Zircona XIII,
⦁ instrukcja obsługi.

Genesis Zircon XIII - Zawartość opakowania

Sama instrukcja obsługi zawiera bardzo uproszczony poradnik jak myszkę rozebrać – uważam, że ten element mógłby być bardziej dopracowany. Sama zawartość jest jednak dopięta na ostatni guzik i nawet na siłę nie da się do niej doczepić. Ode mnie maksymalna nota pod tym względem.

Jakość wykonania i wygląd

Jak w ostatnich modelach, tak i w tym build quality mnie nie zawiodło. Polski producent zdecydowanie bardziej zaczął przykładać się do tego, jak wykonane są jego gryzonie, poprawa względem starszych konstrukcji jest namacalna i nie ukrywam, że podoba mi się to. Trzynastka została zbudowana z plastiku ABS o matowo-satynowym wykończeniu, który wcale nie sprawia wrażenia budżetowego. Główne przyciski są zwarte i nie przesuwają się przesadnie na boki, to samo można powiedzieć o rolce i przyciskach bocznych, o których trochę później.

Nawet mocniejsze ściskanie, nieważne z której strony, nie robi na nim większego wrażenia. Chyba że się postaramy, wtedy jesteśmy w stanie usłyszeć bardzo dyskretne dźwięki pracującego plastiku. Jest to dla mnie nie lada zaskoczenie, ponieważ sama konstrukcja praktycznie nie zawiera śrubek, wszystko trzyma się na różnorodnych zaczepach i zatrzaskach. Dobra robota!

Urządzenie wygląda elegancko i minimalistycznie, nie znajdziemy tutaj żadnych gamingowych akcentów, które mogłyby wyglądać kiczowato. Jeśli jednak nie lubisz zbyt prostego wyglądu, to Zircon XIII posiada całkiem sporo elementów podświetlanych, którymi możemy sterować z poziomu oprogramowania bądź bezpośrednio myszką. Sam underglow oferuje niemało efektów świetlnych, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Na tylnej klapce znajdziemy nierzucające się w oczy logo Genesis, a na lewym boku grafikę, mówiącą nam o tym, z jakim modelem mamy styczność.

Genesis Zircon XIII - wygląd

Powierzchnia

Za coating w Zirconie XIII odpowiada matowy plastik o delikatnie wyczuwalnej, chropowatej fakturze. Zdecydowanie poprawiono ten aspekt względem chociażby Zircona 500, gdzie ów plastik był całkowicie gładki. W moim przypadku ręka leży na myszce pewnie i bardzo stabilnie, nie czułem potrzeby zakładania dodatkowych taśm antypoślizgowych. Jeśli jednak twoja ręka jest bardziej wymagająca pod tym względem, to założenie grip tape’ów załatwi sprawę.

Przyciski główne, boczne i scroll

Bazowo zamontowanymi przełącznikami są Kailh GM 8.0, czyli klikacze średnio ciężkie z mocno wyczuwalnym punktem aktywacji oraz stosunkowo donośnym dźwiękiem. W zestawie dostajemy również Kailh GM 4.0, czyli starszego brata ósemek, który jest od nich cięższy jeśli chodzi o klik, natomiast podobny pod względem innych parametrów. Trzecie przełączniki, które serwuje nam producent, są wyjątkowe, bowiem mamy do czynienia z Huano Silent. Są to przełączniki raczej lżejsze, z mniej wyczuwalnym punktem aktywacji w porównaniu do switchy ze stajni Kailh’a. Oferują one niemal bezgłośną pracę, co docenią nocni gracze, pracownicy biurowi czy też osoby po prostu ceniące sobie ciszę i spokój.

Mikrofon Mozos MKIT-700PRO V2, odległość ~ 2 cm | KAILH GM 8.0
Mikrofon Mozos MKIT-700PRO V2, odległość ~ 2 cm | KAILH GM 4.0
Mikrofon Mozos MKIT-700PRO V2, odległość ~2 cm | Huano Silent
Mikrofon Mozos MKIT-700PRO V2, odległość ~2 cm | przyciski boczne, scroll, DPI

Genesis Zircon XIII jest myszką innowacyjną pod względem możliwości personalizacji. Producent swojego gryzonia wyposażył w moduł hot-swap, dający możliwość szybkiej, niewymagającej lutowania wymiany przełączników. Jest to świetna rzecz dla majsterkowiczów, którzy lubią testować przełączniki i bawić się w modyfikację swojego sprzętu. Ponadto, gdy zepsują się nam bazowe przełączniki, to ich wymiana będzie banalnie prosta, co przełoży się na długowieczność i niezawodność sprzętu.

A to nie koniec słodzenia, bowiem nie można nie wspomnieć o dystansach oraz sprężynkach. Dzięki malutkim kwadratowym dystansom możemy dostosować skok łopatki, co może okazać się zbawienne, gdy będziemy chcieli zamontować inne switche i okaże się, że mają one problem z pre- lub post travelem. W przypadku GM8.0 i innych przełączników dołączonych do zestawu tych dewiacji na szczęście nie uświadczymy. Dodatkowe sprężynki pozwalają nam na modyfikację siły nacisku potrzebnej do aktywacji przełącznika – w zestawie dostajemy 15- i 20-gramowe, wraz z dodatkowymi obojnikami, na które nakłada się sprężynkę. Wymiana ich jest bardzo prosta i nie powinna przysporzyć problemów nawet amatorom.

Genesis Zircon XIII - Wnętrze

Za pracę przycisków bocznych odpowiedzialne są switche marki Huano, a precyzyjniej mówiąc model Green Dot o deklarowanej żywotności 5 milionów kliknięć. Niestety, cechują je wyczuwalny pretravel i prawie zerowy posttravel, co nie jest wadą dyskwalifikującą, ale trzeba o tym wspomnieć. Za to sam materiał, z którego wykonane są przyciski, pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ są one wykonane z gumy, dzięki czemu łatwiej ustabilizować na nich palce.

Genesis Zircon XIII - Huano green dot

Wszystko to sprawia, że trzynastka jest jedyną myszką na rynku, która oferuje aż tyle za tak niewiele. Producent zadbał również o to, by rozbieranie myszki było intuicyjne, proste i niesprawiające trudności. Wystarczy zdjąć plecki, spuścić zatrzask sliderem u dołu myszki i podważyć szpatułką dołączoną w zestawie, i wszystkie wnętrzności myszki mamy już na wierzchu. Równie łatwo zdejmuje się łopatki, bowiem wystarczy podważyć w wyznaczonym miejscu i przyciski same odchodzą. Zadanie odrobione na piątkę z plusem, brawo Genesis!

Za pracę rolki odpowiada znany i niezawodny enkoder TTC Gold. Oferuje on umiarkowany skok, z wyczuwalnymi stopniami, ponadto należy raczej do tych cichych. Jedynym elementem, który można by było poprawić, jest guma na plastikowym kółku od scrolla. Mi brakowało trochę na nim przyczepności, zdecydowanie wolę gumę z agresywniejszym bieżnikiem, która „wgryzałaby się” w opuszek palca. Nie jest to jednak wada, a coś, co można by było najzwyczajniej w świecie ulepszyć.

Łączność, bateria i ślizgacze

Mysz z komputerem możemy połączyć na dwa sposoby, czyli klasycznie przewodem dołączonym do zestawu lub poprzez dongle 2,4 GHz. Warto byłoby pomówić w tym miejscu o tymże przewodzie a’la „paracord”, gdyż jest to chyba najlepszy kabel, jaki dostałem do myszki bezprzewodowej. Bez problemu mógłbym z niego korzystać podczas rozgrywki i nie czuć jakiegokolwiek dyskomfortu. Bajerem, który mnie zaskoczył, jest slider u dołu myszki, który pozwala nam zdecydować, czy chcemy używać myszki po USB, w trybie bezprzewodowym bez RGB, czy w trybie bezprzewodowym z RGB. Doceniam, że takie rzeczy da się zmieniać fizycznie, a nie tylko z poziomu sterownika.

Genesis Zircon XIII - dongle

Producent podczas projektowania Zircona XIII po raz pierwszy zastosował autorską technologię zwaną rapidspeed, ma ona na celu zmniejszyć opóźnienia sygnału oraz wyelminować wszelkie zakłócenia. Co daje nam to w rzeczywistości? Ano zerowe opóźnienia i stabilniejszą pracę urządzenia. Nie zauważyłem żadnych problemów z komunikacją bezprzewodową, więc przypuszczam, że Genesis nie kłamie.

Bateria w trzynastce jest zarówno jej dużym atutem, jak i wadą. A dlaczego? Wszystko zależy od użytkownika. Ogniwo, które posiada – 600 mAh – starczy nam na wiele godzin grania bez uzupełniania energii, producent twierdzi, że nawet 100 godzin ciągłego użytkowania, co sprawdza się w praktyce. U mnie myszka wytrzymywała nieco ponad tydzień z włączonym podświetleniem i prawie dwa tygodnie z wyłączonym. Pod tym względem jest to bez dwóch zdań bardzo duży plus, jeśli jednak zależy komuś na niskiej wadze, to tak duży akumulator podwyższa ją o kilka gramów, dlatego może być to wada dla niektórych użytkowników.

Ślizgacze wykonano z barwionego PTFE wysokiej jakości. Naprawdę nie sądziłem, że dożyję czasów, kiedy polskie marki zaczną używać jakościowych łyżw w swoich gryzoniach… a jednak dożyłem! Do tych ślizgaczy nie jestem w stanie się przyczepić, oferują one niezwykle gładki ślizg, zaokrąglone ranty, są grube oraz raczej się nie rysują, co przekłada się na ich dłuższą żywotność. Znakomicie – nic dodać, nic ująć!

Genesis Zircon XIII - ślizgacze

Sensor

Oczko w Zirconie XIII to topowy produkt marki PixArt, czyli PAW3395. Jest to, a raczej był, flagowy sensor tego producenta, jednakże został on zastąpiony teoretycznie jeszcze lepszym modelem PAW3950. Niemniej jednak PAW3395 jest świetnym czujnikiem, który nie ma żadnych problemów z interpolacją, jitteringiem czy też wygładzaniem, niezależnie od używanego przez nas DPI.

Parametr, o którym warto wspomnieć, to Lift Off Distance, który może działać na dwóch wartościach – 1 mm lub 2 mm (jeśli nie wiesz, czym jest LOD, zajrzyj do moich wcześniejszych recenzji). Tutaj nie mam żadnych zastrzeżen, sensor faktycznie na wysokości 1 mm ucina sygnał tak jak powinien (test przeprowadzony za pomocą płyty CD). Funkcją, o której również muszę powiedzieć, jest oferowana przez to oczko technologia Motion Sync, czyli Gsync dla myszek w sporym uproszczeniu. Pozwala ona na lepszą komunikację naszego urządzenia z komputerem co przekłada się na większą dokładność sensora.

Genesis Zircon XIII - Sensor

Kształt i waga

Shape trzynastki to, można by rzec, mieszanka kilku innych myszek. Na pierwszy rzut oka Zircon XIII przypomina Logitech G Pro Wireless, ale z nieco mniej „ziemniakowatym” kształtem i zauważalnie mniejszą konstrukcją. Dostrzegam tutaj także nawiązanie do myszek claw gripowych, gdzie garb jest nieco wyższy, a ten efekt w szczególności pogłębia się wraz z założeniem drugich plecków dołączonych w zestawie, które znacząco zwiększają hump.

Mysz ta jest bardzo uniwersalna, nada się zarówno do agresywnego claw gripu, jak i tego wpadającego w palm. Palm grip również dobrze się na niej odnajdzie, a w szczególności jeśli mamy mniejsze dłonie – przy większych myszka może okazać się za mała. Fingertip również będzie bardzo komfortowy, przez krótką konstrukcję i wklęsłe boki. Wisienką na torcie jest możliwość własnoręcznej modyfikacji plecków, bowiem Genesis na swojej stronie udostępniło plik STL z dwoma klapkami, które możemy dowolnie modyfikować, a następnie wydrukować na drukarce 3D. Jakby tego bylo mało, dostajemy jeszcze projekt gotowej, podziurawionej klapki dla osób, którym obsługa druku 3D sprawia problemy. Uniwersalność i wszechstronność kształtu tego modelu nie zna granic. Nic dodać, nic ująć.

Masa myszki wynosi dokładnie 77 g, czyli ani mało, ani dużo. Warto jednak dodać, że myszka posiada bardzo wiele elementów, z których możemy zrezygnować, żeby zmniejszyć masę całkowitą. Tak naprawdę tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia. Przykładowo nic nie stoi na przeszkodzie, by podmienić akumulator na o połowę mniejszy, wyciąć sporo zbędnego plastiku ze środka itd. Wtedy masa powinna spaść spokojnie do okolic 60 g. Zircon XIII oferuje możliwości bardzo łatwej personalizacji, więc czemu by z tego nie skorzystać, gdy zajdzie potrzeba?

Genesis Zircon XIII - Wnętrze

Oprogramowanie

Sterownik jest prosty, przejrzysty i czytelny – taki, jaki powinien być. Nie miałem jeszcze problemu ze znalezieniem parametru, który chciałbym ustawić, a to jest dla mnie najważniejsze. Samo urządzenie oferuje nam pamięć wbudowaną, więc oprogramowanie nie musi działać w tle, a nawet być zainstalowane, co dla mnie także jest dużym plusem.

W aplikacji możemy ustawić i edytować takie aspekty jak:
⦁ bindy,
⦁ makra,
⦁ czas, po jakim myszka się wyłączy,
⦁ DPI,
⦁ częstotliwość odświeżania,
⦁ debounce time,
⦁ LOD, predykcje, Jitter i Motion Sync,
⦁ tryb, intensywność, kolor oraz szybkość podświetlenia,
⦁ wyłączenie podświetlenia podczas ruchu myszy
⦁ czas uśpienia.

Ponadto możemy sprawdzić za jego pomocą stan naładowania akumulatora.

Oprogramowanie jest bogate w opcje i niczego mu nie brakuje. Ode mnie leci plus, mimo pojedynczych błędów w tłumaczeniu na język polski.

Genesis Zircon XIII – Podsumowanie

Myślę, że werdykt nie będzie zaskoczeniem. Genesis Zircon XIII to najbardziej kompletna myszka tej marki od początku istnienia, osoby odpowiedzialne za nią włożyły w nią ogrom pracy i doświadczenia. To widać, słychać i czuć po ilości dodatków w pudełku, jakości samego gryzonia czy bajerach, takich jak hot-swap, a zwieńczają to wszystko topowe komponenty. Jedyne, czego jej może brakować, to wyższe odświeżanie, chociaż to temat bardzo kontrowersyjny, ponieważ by dostrzec benefity próbkowania na poziomie 4 kHz potrzeba odpowiedniego monitora i bardzo wyczulonego oka.

Uważam, że trzynastka bez wstydu mogłaby konkurować z dużo droższymi rywalami. Jej uniwersalny kształt i wymienna tylna klapka sprawiają, że podpasuje ona prawie każdemu – z małymi wyjątkami, a mowa o osobach z dużymi dłońmi używająch chwytu palm. W ich przypadku myszka może być za mała. Podsumowując, jest to urządzenie jak najbardziej godne polecenia w cenie do 300 zł.

Recenzja jest możliwa dzięki firmie Genesis, która udostępniła sprzęt do testów.

Genesis Zircon XIII
Ocena końcowa
4.7
Zawartość opakowania 5
Jakość wykonania 4.8
Przyciski główne 5
Przyciski boczne 4
Ślizgacze 4.7
Sensor 5
Oprogramowanie 4.5
Udostępnij ten artykuł
Obserwuje:
Siema, jestem Niko. Interesuję się myszkami oraz modyfikacjami do nich, a także szeroko pojętym tematem audio. Uwielbiam grać we wszelakie gry fpsy oraz battle royale.
2 komentarzy
    • Cześć,

      Przycisk pokonuje dystans, aby kliknąć przełącznik. Post-Travel pojawia się wtedy, gdy po kliknięciu przełącznika przycisk dalej pokonuje dystans (powinien zatrzymywać się mniej/więcej od razu po kliknięciu przełącznika).
      Pre-Travel, czyli jak sama nazwa wskazuje, przycisk rusza się przed aktywacją przełącznika. Najczęściej jest to spowodowane niewystarczającą długością tulejki, delikatnie dotykając przycisku widać, że jest luz, a przycisk chodzi bez oporu (opór pojawia się w momencie aktywacji przełącznika)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *