Całkiem niedawno od Logitecha otrzymałem najnowszy, flagowy model tej marki, jakim jest wszystkim dobrze znany G Pro X Superlight 2. Tym razem ma on dopisek DEX i skierowany jest do wielbicieli myszy ergonomicznych, a więc profilowanych pod naszą dłoń. Czy będzie to tak samo udana mysz, jak jej symetryczny poprzednik, z którym mierzyłem się jakiś czas temu? Czy G Pro X Superlight 2 DEX ma szansę na opanowanie rynku? Odpowiedzi na te pytania poznacie już niedługo. Udanej lektury!

tocSpis treści

    Specyfikacja

    • Typ produktu: mysz dla graczy
    • Łączność: 2,4 GHz, kompatybilność z PowerPlay
    • Sensor: Hero 2
    • Przełączniki główne: hybrydowe switche optyczne LIGHTFORCE
    • Waga: ok. 60 g
    • Gwarancja: 2 lata
    • Cena: 799 złotych
    • Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.

    Opakowanie i jego zawartość

    No to teraz polecę klasykiem, bowiem nowy gryzoń marki spod znaku niebieskiego “G” pakowany jest w bardzo gruby, solidny, matowy karton z zewnątrz. Na froncie widnieją podobizna produktu oraz jego nazwa, zaś dokładną specyfikację oraz spis e-sportowych drużyn, których Logitech jest sponsorem, znajdziemy na bokach. Ciekawostką jest brak informacji o obsługiwanej częstotliwości próbkowania 8 kHz – myślałem, że producent będzie się tym chwalił, lecz ku mojemu zdziwieniu wszędzie napisano, że 4 kHz to maksimum osiągalne dla tego sprzętu. Tył natomiast to element, który, jeśli chodzi o opakowania Logitecha, zawsze mi się podobał – elegancka, matowa czerń z połyskującymi hasłami, mówiącymi o najważniejszych cechach gryzonia, zwieńczona sloganem producenta – „KEEP PLAYING”, zachowanym w kolorach marki – niebieskim i białym.

    IIdąc głębiej, pierwsze, co ujrzymy, to właśnie Superlight 2 DEX, spoczywający na dopasowanej do niego formie. Po jego wyjęciu, zobaczymy kwadratowe pudełeczko, skrywające wewnątrz kabel służący do ładowania myszy i podłączania adaptera, wymienną pokrywę, mającą za zadanie zasłonić miejsce do przechowywania dongle’a 2,4 GHz, dokumenty wraz z instrukcjami oraz zestaw griptape’ów. Jakość tych ostatnich niestety nie jest najwyższa, taśmy są bardzo cienkie, a i perforacja nie daje powodów do zachwytu. Niemniej jednak, w porównaniu do zapasowego kompletu ślizgaczy, gripy przynajmniej znajdują się w opakowaniu.

    Obok wyżej wspomnianego pudełeczka znalazło się miejsce na przedłużkę do adaptera (USB C – USB A), umożliwiającą bliższe ustawienie dongle’a względem myszki, w celu eliminacji zakłóceń i innych niepożądanych efektów, które miałyby miejsce, gdyby ów dongle położony był za daleko od gryzonia.

    Samo opakowanie, w którym przychodzi do nas G Pro X Superlight 2 DEX, uważam za bardzo solidne i podobnie sprawa ma się w przypadku mnogości elementów wewnątrz, która absolutnie nie powinna nas rozczarować (może oprócz braku ślizgaczy). Niestety, nieco gorzej jest z ich jakością, o czym wspomnę w dalszej części tej recenzji.

    Jakość wykonania i wygląd

    Logitech G Pro X Superlight 2 DEX wykonany jest niemalże identycznie, jak recenzowany wcześniej model bez dopisku „DEX”. Jest dobrze, nawet bardzo. Spasowanie elementów stoi na najwyższym poziomie, nic nie skrzypi, nie trzeszczy ani nie stuka, nawet, gdy przyłożymy siłę.

    Jakość materiału, z którego wykonana jest mysz, również zasługuje na pochwałę. Po prostu czuć, że obcujemy z czymś więcej niż zwyczajny, budżetowy gryzoń. Całość, jak na te gabaryty, jest lekka, będąc jednocześnie pozbawioną dziur, przy czym nie traci na solidności i jakości wykonania, co zdarza się w przypadku niektórych, zazwyczaj ciut tańszych, modeli innych producentów.

    Wygląd nie zaskoczy nikogo, ale nie taki był jego cel. DNA serii jest tu zachowane w znakomitym stanie – bardzo elegancka, matowa czerń, będąca tłem dla białego emblematu marki, znajdującego się w dolnej części korpusu, oraz napisu „SUPERLIGHT” w tym samym kolorze, na jego prawym boku. Fanom serii obcy nie będzie również charakterystyczny biały scroll z czarną, „ząbkowaną” gumą pośrodku korpusu.

    To wszystko podsumowałbym mówiąc, że Superlight 2 DEX to bestia o niepozornym wyglądzie. Nie spotkamy tu świecidełek, mnogości kolorów czy agresywnego designu. Mamy bowiem do czynienia z produktem eleganckim, subtelnym i niekrzykliwym. Nie każdy jest fanem takiego rozwiązania, ja jednak niezwykle je sobie cenię.

    Powierzchnia

    Jak wspomniałem wcześniej, jest ona matowa, wykonana z bardzo dobrej jakości tworzywa i sprawiająca wrażenie niezwykle solidnej. Coating na G Pro X Superlight 2 DEX nie ma bardzo widocznej faktury na swojej powierzchni – porównałbym ją do tekstury kredy.

    Jej największym minusem jest ogromna podatność na zbieranie odcisków palców i brudzenie się. Można to jednak naprawić, naklejając dołączone do zestawu griptape’y. Gryzoń będzie wówczas świetnie trzymał się naszej dłoni, nawet, gdy – dosłownie i w przenośni – się nieco spocimy.

    Przyciski główne, boczne i scroll

    “LIGHTFORCE” – tak nazywają się przełączniki, odpowiadające za działanie przycisków głównych w testowanej dzisiaj myszy. Logitech G Pro X Superlight 2 DEX czerpie z ich potencjału pełnymi garściami. Klik jest bardzo przyjemny, twardy, natychmiastowy. Brak pretravelu, posttravelu i innych niechciany wad, wynikających ze słabej implementacji. Nie uświadczymy również dwukliku, którego wystąpienie, przez zastosowaną tu technologię, jest zwyczajnie niemożliwe

    Co do przycisków bocznych, są one dość zwyczajne, lecz absolutnie nie jest to wadą – korzysta się nich bardzo przyjemnie. Umiejscowione są w górnej, centralnej części myszki, po lewej stronie. Osobiście nie przepadam za tak wysokim ich ustawieniem, ale jest to swego rodzaju standard, szczególnie w propozycjach skierowanych do fanów ergonomii. Klik jest płaski, co bardzo lubię, cichy oraz responsywny.

    Ten, kto miał do czynienia z poprzednimi „Superlightami”, będzie wiedział, czego się tu spodziewać. Rolka działa po prostu bardzo dobrze. Korzystanie z niej uprzyjemnia nam chropowata guma, którą scroll jest pokryty. Przeskok jest raczej delikatnie wyczuwalny – niektórzy taki lubią, niektórzy nie. Klik jest miękki, „gumowy”, ale nie za lekki.

    Można więc powiedzieć, że Logitech kolejny raz nas nie zawiódł, serwując myszkę, w przypadku której poziom wszystkich trzech wyżej wymienionych elementów jest przynajmniej dobry.

    Łączność, bateria i ślizgacze

    Producent dostarcza nam wszystko, czego potrzebujemy do pełnego korzystania z myszki: dongle 2,4 GHz, adapter oraz kabel ładujący. Ten ostatni, niestety, jest tandetny – gumowy, twardy i mało elastyczny. Rozumiem, że przez znaczną większość czasu będzie on podłączony do adaptera, niemniej jednak do zestawu za niemal 800 złotych wypadałoby dołożyć coś dużo lepszego. Konkurencja oferuje to za ułamek ceny…

    Ponarzekałem, więc teraz czas na pochwały. Bateria? Istny TOP! Sugerowany czas jej pracy na jednym ładowaniu to 95 godzin, co jest wynikiem jak najbardziej możliwym i osiągalnym. Korzystając z G Pro X Superlight 2 DEX możemy na długie godziny zapomnieć o konieczności ładowania. Gdy jednak taka potrzeba w końcu zajdzie, bez obaw – myszka niezwykle szybko przyswaja energię. Zaledwie kilka minut „pod kablem” przełoży się na kilka… godzin gry!

    Ślizgacze natomiast, podobnie jak omówiony już kabel, to bolączka Logitecha. Wykonano je z białego, czystego PTFE. Są cienkie, wolne, a i płynność nie należy do najlepszych. Nie wspomnę już o braku kompletu zastępczego w zestawie. Oj… to nie powinno tak wyglądać, panie producencie.

    Sensor i pomiary

    Logitech G Pro X Superlight 2 DEX uzbrojony jest w sensor HERO 2. To topowy model, wykorzystywany tylko przez Logitecha. Absolutnie nie ma się tu do czego przyczepić.

    HERO 2 to jednostka bezproblemowa. Nie ma problemów z dewiacją, jitteringiem ani różnorakimi opóźnieniami. Bazowa częstotliwość raportowania w trybie przewodowym to klasyczne 1000 Hz. Zakres DPI natomiast kończy się na niewyobrażalnych 44 tysiącach. Oczko uzyskuje również bardzo dobre wyniki w testach, co można zobaczyć na zrzutach ekranu poniżej.

    Na większą uwagę zasługuje częstotliwość odświeżania w trybie bezprzewodowym, w przypadku której możemy wybierać pomiędzy aż siedmioma wartościami – począwszy od skromnych 125 Hz aż po 8000 Hz. Nie będę oceniał, czy tak duża wartość jest odczuwalna i w ogóle potrzebna, ale nie można zarzucić producentowi, że nie odrobił lekcji. Poprzednim razem narzekałem, że byliśmy ograniczeni do 2000 Hz, gdy większość konkurencji w podobnej cenie oferowała już 4000 Hz. Logitech poszedł o krok dalej i tę wartość podwoił!

    Logitech G Pro X Superlight 2 DEX testy sensora

    Kształt i waga

    Największa nowość, to, na co wiele osób czekało, coś, co zarówno łączy, jak i dzieli świat graczy… kształt! G Pro X Superlight 2 DEX jest pokaźnych rozmiarów myszką ergonomiczną, profilowaną pod – a jakże – prawą dłoń. Ma 125,8 milimetra długości, 67,7 milimetra szerokości oraz 43,9 milimetra wysokości, co czyni ją naprawdę sporym szczurkiem. Jej garb/hump położono centralnie, idealnie na środku. Wagę także rozłożono w sposób godny pochwały, bowiem żadna ze stron nie jest tą przeważającą.

    Idealnie nada się do chwytu typu “palm” dla każdego rodzaju dłoni, może z wyjątkiem bardzo małych. Dobrze też będzie pasowała do chwytu “claw” dla nieco większych dłoni. Na miejscu uwielbiających “fingertip”, szukałbym czegoś innego. Jest szansa, że DEX nada się i do tego, ale konkurencja oferuje dużo lepsze i bezpieczniejsze pod tym względem myszy.

    Rodzina Superlight od dawna balansuje w okolicach magicznych 60 gramów wagi. Tu nie jest inaczej. Producent deklaruje równe 60 gramów, tylu więc powinniśmy się po DEX-ie spodziewać. Osobiście taką masę bardzo lubię, gryzoń jest dla mnie lekki, ale jednocześnie czuję, że trzymam coś w dłoni. Nie dziwię się, dlaczego producent decyduje się na taką wagę, wszak ma ona bardzo wielu fanów.

    Oprogramowanie

    À propos oprogramowania, podtrzymuję zdanie wyrażone w poprzedniej recenzji. Nie jest to mój ulubiony software. Średnie intuicyjność oraz zasobożerność (mniejsza niż poprzednim razem, być może spowodowana pojawiającymi się co jakiś czas łatkami) wpływają na dobry, lecz nie bardzo dobry poziom komfortu mojego korzystania z “G Huba”. Pozwoli on nam na ustawienie i skonfigurowanie wszystkiego, co potrzebne. Dużym plusem, a zarazem ciekawostką niespotykaną wcześniej, jest możliwość dostosowania ustawień gryzonia z podziałem na gatunki gier. Tak więc G Pro X Superlight 2 DEX może działać w jeden sposób, gdy będziemy zdobywali szczyty w Skyrimie, i w drugi, gdy będziemy przemierzali pustynie w Borderlands.

    Niewątpliwym plusem jest fakt, że soft ten będzie zarządzał wszystkimi naszymi produktami ze stajni szwajcarskiego giganta. Jeżeli więc wasze stanowisko obejmuje co najmniej kilka produktów Logitech G, do oceny oprogramowania możecie dodać pół oczka.

    DEX ma wbudowaną pamięć, przez co ustawienia zapisują się w naszym gryzoniu, a nie tylko w oprogramowaniu.

    Podsumowanie – Logitech G Pro X Superlight 2 DEX

    Logitech G Pro X Superlight 2 DEX z pewnością jest myszką dobrą, ba! Jest bardzo dobra, lecz niepozbawiona wad. Świetna jakość wykonania, bardzo dobre przełączniki, świetna bateria, uczucie, jakbyśmy obcowali z wyrobem klasy premium i… słabiutkie ślizgacze, gumowy kabel, a przede wszystkim bardzo wysoka cena. Gdyby spadła o kilka stówek, powiedziałbym, że jest to mysz praktycznie bez wad.

    W chwili obecnej największą wadą nowego gryzonia Logitecha jest niebotyczna kwota, którą trzeba wyłożyć na stół, by się w niego wyposażyć. Niestety, nie usprawiedliwia ona tego, co G Pro X Superlight 2 DEX reprezentuje – wciąż jest zbyt wysoka.

    Polecane EnvyTech

    Dziękuję serdecznie firmie Logitech, bez udziału której ta recenzja by nie powstała.

    Ocena końcowa
    star
    star
    star
    star
    star
    4.4
    Zawartość
    4
    star
    star
    star
    star
    star
    Jakość wykonania
    5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przyciski główne
    5
    star
    star
    star
    star
    star
    Przyciski boczne
    4.5
    star
    star
    star
    star
    star
    Ślizgacze
    3
    star
    star
    star
    star
    star
    Sensor
    5
    star
    star
    star
    star
    star
    Oprogramowanie
    4.2
    star
    star
    star
    star
    star
    thumbs up Zalety
    • Świetna jakość wykonania
    • Bardzo dobry sensor
    • Świetna bateria
    thumbs down Wady
    • Przesadzona cena
    • Gumowy kabel bez oplotu…
    • Mierne ślizgacze
    Udostępnij ten artykuł