Machenike G5 Pro - minianturka

Recenzja Machenike G5 Pro – Cichy pogromca padów Microsoftu

Franciszek Ziemian
3.7
Ocena końcowa

Jakiś czas temu, gdy przeglądałem Aliexpress, moim oczom ukazał się ciekawy produkt – pad Machenike G5 Pro, kosztujący około 120 zł. W pierwszej kolejności pomyślałem, że to musi być scam, bo jednak u chińskich braci różne rzeczy idzie znaleźć. Jednak po przeczytaniu kilku recenzji i opinii o sprzedawcy, doszedłem do konkluzji, że to nie scam, tylko standardowa oferta. Dla niewtajemniczonych: Machenike jest dość dużym producentem peryferiów, bądź co bądź bardziej OEM-owych (jednym z ich tworów jest choćby OEM bardzo popularnego SPC Gear/Endorfy LIX). Po chwili namysłu postanowiłem dokonać zwrotu mojego 8BitDo Ultimate 2.4 G z dockiem i zakupić tego właśnie pada. Skąd taka decyzja? Czytajcie, a poznacie odpowiedź.

Opakowanie i jego zawartość

Machenike G5 Pro - opakowanie

Machenike G5 Pro przychodzi do nas w niedużym, jak na ten typ produktu, opakowaniu i na pierwszy rzut oka może się wydawać, że również będzie on bardzo mały. Nic bardziej mylnego. W środku znajduje się dość cienka wytłoczka skrywająca nie najmniejszych rozmiarów kontroler i dongle 2.4 G. Pod padem znajdziemy jeszcze kabel USB-C i instrukcję obsługi.

Machenike G5 Pro - zawartość dodatkowa

Na opakowaniu Machenike G5 Pro umieszczono cenne informacje, m.in. o kompatybilności z PC, iOS, Nintendo Switch i Androidem, a także obecnych w konstrukcji joystickach i triggerach Hall Effect.

Pozwolę sobie jeszcze zaznaczyć, iż nie ma co się sugerować zdjęciami opakowania, ponieważ producent co chwila zmienia jego design i loterią jest, jakie się trafi.

Specyfikacja kontrolera

  • Layout typu Xbox
  • Łączność 2.4 G / BT / Wired
  • Złącza USB-C, złącze o stacji dokującej
  • Analogi Hall Effect K-Silver JH16
  • Triggery Hall Effect
  • Przełączniki Kailh Tactile pod ABXY
  • Przełączniki mechaniczne pod D-Padem i Bumperami
  • Dwa programowalne przyciski z tyłu oparte o przełączniki typu metal dome array
  • Wbudowany żyroskop
  • Dwa silniki wibracyjne, asymetryczne
  • Bateria 1000 mAh
  • Podświetlenie ARGB (można wyłączyć oczywiście)
  • Zdejmowana przednia pokrywa (możliwości customizacji)
  • Polling Rate 250 Hz po 2.4 G, przewodowo 500 Hz, BT 125 Hz
  • Dostępne wersje kolorystyczne: biała, czarna (gdyby ktoś chciał, jest jeszcze różowa, można zakupić wersję G5 Pro Max w takowym kolorze)
  • Stacja dokująca: sprzedawana oddzielnie (cena około 36 $, wersja Pro Max ma w zestawie)
  • Cena: 120-140 zł na rynku chińskim

Specyfikacja pochodzi ze strony epomaker.

Wstępne odczucia

Omówienie Machenike G5 Pro zacznę od najmniej ważnej rzeczy, jaką jest przewód USB-C. To najprostszy i najtańszy przewód, mający może 30-40 cm długości, bez oplotu. Umożliwia on transmisję danych i, rzecz jasna, ładowanie. Osobiście polecałbym sprawić sobie nieco dłuższy we własnym zakresie, zwłaszcza że przydaje się nie tylko do ładowania, o czym później.

Adapter do 2.4 G wygląda jak każdy inny, ale z lekkim wyżłobieniem, mającym na celu nadanie mu delikatnie Cyberpunkowego stylu, w jakim cały ten produkt jest zrobiony, przyciskiem do parowania urządzenia i diodą sygnalizacyjną. Jego dość tandetna budowa (bo z nie najlepszej jakości plastiku) nie sprawia, że jest do wywalenia, bowiem pad się łączy z nim bezproblemowo i nie rozłącza w trakcie użytkowania. Brakuje mi tu tylko jakiejś przedłużki, która pozwoliłaby go umieścić nieco bliżej kontrolera.

Teraz przechodzimy do najważniejszego, czyli samego pada.
Pierwsze co zauważyłem, to kształt bardzo zbliżony (jednak nie identyczny) do kontrolera od Xbox Series. Uchwyty, bumpery i triggery pokryto charakterystyczną fakturą, poprawiającą chwyt. Jest ona całkiem przyjemna w dotyku. Sama jakość tworzyw jest przyzwoita, jednak nie topowa, co tyczy się również spasowania elementów.

Drugą rzeczą, jaką zauważyłem, jest przyjemny klik przycisków – nie jest w pełni mechaniczny, ze względu na zastosowanie warstwy membranowej pod nakładkami w celu zwiększenia skoku jednak niezwykle satysfakcjonujący. Oczywiście takiej warstwy nie znajdziemy pod bumperami. które, swoją drogą, klikają równie przyjemnie. Ułożenie przycisków „start” i „back” jest nieco nienaturalne, jednak nie przeszkadza to w niczym. Zahaczę jeszcze o D-Pad – ten nie ma żadnych problemów z kątami, a na środku znajdziemy pivot, który uniemożliwi nam wciśnięcie wszystkich kierunków na raz.

Praca analogów także zasługuje na pochwałę, nie czuć żadnego oporu, co jest sporą zaletą obecnego tu Hall Effect, zwłaszcza z POM ringiem, który ma zapewnić brak oporu w czasie ruchu w skrajnym wychyleniu. Nie jest on idealny, ponieważ to poprostu wyprofilowana odpowiednio część obudowy pada, jednak działa i spełnia swoje zadanie jak należy. Jak już jesteśmy w temacie wychylenia, to jest ono poprawne – nic dodać, nic ująć. Bardzo ciekawą opcją jest możliwość wyjęcia gałek i wymiany ich na dłuższe, lub krótsze (niestety nie są one dołączone w zestawie). Same gałki są średniej wysokości, mają dość grube, ogumowane zakończenia, co sprawia, że komfortowo się ich używa.

Triggery w Machenike G5 Pro mają nieco bardziej agresywny kąt natarcia przy pełnym wciśnięciu niż pady Microsoftu i niskie opory, odczuwalnie niższe od konkurencji spod znaku „X”. Przechodząc na tył, poza łopatkami znajdziemy tam styki do ładowania i przełącznik trybu pracy. Bardzo podoba mi się to, że posiada on opcję przełączenia między PC, iOS, Androidem, NS i 2.4 G. Co do łopatek, mamy tu pierwsze rozczarowanie. Ich klik i ułożenie do najlepszych nie należą. Skok jest nieprzewidywalny i niski, przez co ciężko jest wyczuć kiedy zostały wciśnięte. Nie pomaga także ich nieduży rozmiar. Łopatki te można jednak poprawić przy użyciu niedużej ilości kleju na gorąco, o czym później.

O tym, co w środku piszczy

Zajrzyjmy do środka Machenike G5 Pro. Po wykręceniu ośmiu śrub i chwili mordowania się z zatrzaskami, jesteśmy w stanie zdjąć tylną osłonę, pod którą ukazują nam się przełączniki od tylnych przycisków, przełącznik trybu pracy, styki do ładowania przez docka, triggery, silniki wibracyjne i nieduża bateria. W tym miejscu muszę jeszcze zaznaczyć, że o ile jakość materiałów kompozytowych nie jest najgorsza, o tyle jakość gwintów obudowy można tak określić, bowiem bardzo łatwo je zerwać. Po wykręceniu śrubek trzymających PCB możemy dobrać się do drugiej strony, gdzie znajdziemy pozostałe przełączniki i analogi. Jeśli chodzi o jakość PCB i lutowania, to jest znośnie, tu i ówdzie można znaleźć pozostałości topnika, jednak nie dopatrzyłem się żadnych zimnych lutów czy źle wlutowanych elementów.

Trochę nerdowskich testów

Input latency w Machenike G5 Pro, po 2.4 G i po kablu wypada przyzwoicie, ale bez wodotrysków, kolejno avg 20 i 10 ms i max 30 i 20 ms, jednak po BT, zwłaszcza w D-input i X-input mode, nie jest najlepiej. Przy BT niestety pojawia się spore podwyższenie do ponad 40 ms. Problemem jest osiągany tu realny polling rate (zwłaszcza bezprzewodowo), który jest dużo niższy niż ten podawany przez producenta.

Machenike G5 Pro - input latency
Testy zostały wykonane przez u/JohnnyPunch na firmware 0240125, szersze testy można znaleźć na Gamepadla. Nowszy firmware na razie nie powoduje zmian, ale poprawia zauważalnie polling rate, jednak przy BT i 2.4 G nadal daleko do ideału w okolicach 90% stabilności.

Circularity test w Machenike G5 Pro wypadł wzorowo, ze średnim stopniem błędu poniżej 0.5% na obu analogach, przy trzech obrotach każdym analogiem.

Machenike G5 Pro - circularity
W tym wypadku należy pamiętać, że wyniki mogą się niewiele różnić w zależności od sztuki i kalibracji.

Centering Performance w analogach Machenike G5 Pro jest fantastyczny. Oczywiście, jak każde Hall Effecty, wymagają minimalnego deadzone’a, aby nie doszło do tzw. driftingu. Standardowo jest on ustawiony na 10%, co jest normą w tego typu analogach. W moim egzemplarzu udało się osiągnąć 3% deadzone na obu analogach, co jest bardzo dobrym wynikiem. Samą martwą strefę można zdjąć i uzyskać tzw. raw input mode, jednak wtedy pojawi się lekki stick drift.

Mamy tu ponadto średniej wielkości zewnętrzną martwą strefę (co jest częściowo zaletą, ponieważ jesteśmy w stanie osiągnąć łatwiej maksymalne wartości, ale i limituje nieco przestrzeń roboczą w tym wypadku), sam analog niestety jest też dość asymetryczny. Nie występuje tutaj pomijanie stref, deadzone w osiach czy drżenie analoga, ani w X-input, ani w Switch mode. Rozdzielczość sensora wynosi 128 pozycji co jest przyzwoitym wynikiem w tej półce cenowej.

Machenike G5 Pro - rozdzielczość analoga
Pomiar nie jest idealny, ponieważ był wykonywany przy użyciu metody ręcznej i może występować tu błąd ludzki.

Bateria w Machenike G5 Pro wystarcza na okolice 10 godzin grania, co jest wynikiem akceptowalnym. Dodatkowo pada można używać po 2.4 G podczas ładowania i nie ładuje się on wówczas zauważalnie wolniej. Samo ładowanie, gdy nie korzystamy z pada, zajmuje plus minus cztery godziny, co przy 2.5 W poboru jest w porządku.

Software

Software Machenike G5 Pro jest, działa i na tym się kończą większe zalety. Niestety, nie pozwala ono na zarządzanie padem bez podłączenia go przewodowo. W dodatku software wymaga wyłączenia kontrolera w pierwszej kolejności, co może być nieco uciążliwe. Kolejnym jego minusem jest to, że tłumaczenie na angielski i skalowanie jest mocno średnie. Czasem po zainstalowaniu program uruchamia się w języku krzaków (tj. po chińsku). Pomijając wymienione wady, da się go używać. Oprogramowanie umożliwia, wszystko czego moglibyśmy wymagać od software’u takiego pada, czyli przypisanie łopatek, zmianę koloru RGB i tworzenie makr. Oczywiście mamy też opcje zmiany deadzone’ów analogów i triggerów, jak również ustawienia ich krzywych i przypisania funkcji do żyroskopu. Kolejnym atutem, niedużym, ale mimo wszystko atutem, jest opcja ustawienia circularity na ellipse i square, a także line correction, która ułatwia utrzymanie osi pionowej analogu w pozycji zerowej, co może być przydatne w grach typu FPS, a są to funkcje, których nie uświadczymy nawet w kontrolerach za 1000 zł, więc za to duży plus. Jeśli w czyimś przypadku wspomniane wady sprawiają, że oprogramowanie staje się nieużywalne, to większość funkcji w większym czy mniejszym zakresie (np. mapowanie, makra, zmiana siły wibracji czy podstawowe ustawienia RGB) można edytować z poziomu kontrolera.

Machenike G5 Pro - soft zakładka start

Odczucia z użytkowania

Po pierwsze, Machenike G5 Pro używa się o wiele przyjemniej niż 8BitDo Ultimate (nie poruszam tu kwestii analogów, ponieważ testowałem tylko wydanie na analogach Alps i nie mam punktu odniesienia do analogów zastosowanych w wersji z Hall Effect, które o ile są tymi samymi modułami K-Silver JH16, o tyle feeling może się różnić przez ułożenie ich), chociaż to kwestie osobiste i sporo zależy od pozycji z kontrolerem. Jedyne, do czego można się przyczepić, to te nieszczęsne łopatki, jednak idzie się do nich przyzwyczaić (przejechanie trzech okrążeń na Nordshleife w Asseto Corsie na sekwencji wystarczyło). Używanie bumperów także było o wiele wygodniejsze niż w przypadku pada 8BitDo, w którym skok był masakrycznie duży, tutaj jest zaś bardzo przyjemnie. Triggery wymagały chwili przyzwyczajenia się do nich, ale działają świetnie i są przy tym niezwykle precyzyjne. Przełączniki mechaniczne na D-padzie i ABXY to jedna z najlepszych rzeczy, jaka spotkała pady, zwłaszcza te budżetowe – bardzo szybko i łatwo można je wyczuć, podczas gdy tanie membrany potrafią się nieprzewidywalnie zachowywać.
Funkcje pokroju makr, czy turbo (czyli działanie pulsacyjne danego przełącznika) działają poprawnie, nie mam co do tego zastrzeżeń.

Modyfikacje

Jeśli nie interesuje cię ta sekcja, pomiń ją, jest to bardziej poradnikowa część recenzji.

Jak już pisałem, Machenike G5 Pro posiada sporą wadę, konkretnie jest nią praca tylnych łopatek. Ich klik jest wprost tragiczny. Udało mi się jednak znaleźć tani sposób, aby poprawić je jak się da, choć ograniczeniem są zastosowane przełączniki kopułkowe.

Czego potrzebujemy do tej modyfikacji?

  • kontrolera Machenike G5 Pro (tego nikt się nie spodziewał),
  • kompatybilnego wkrętaka,
  • pistoletu do kleju na gorąco razem z wkładem,
  • pęsety (najlepiej modelarskiej lub serwisowej, może się przydać),
  • czasu, cierpliwości i ostrożności.

Krok pierwszy: rozkładanie kontrolera.

Jak dokładnie to zrobić:

  1. Zdejmij przednią pokrywę magnetyczną.
  2. Wykręć wszystkie osiem śrubek.
  3. Wyjmij gałki analogów.
  4. Delikatnie rozdziel obudowę w pobliżu spodu prawego analoga.
  5. Ostrożnie rozdziel resztę obudowy.

Krok drugi: zdemontuj gumowe elementy z łopatek.

Machenike G5 Pro - modyfikacje membrana
Ważne: uważaj, aby ich nie zgubić

Krok trzeci: w miejsce gumowych elementów nałóż niewielką ilość kleju na gorąco, spłaszcz i poczekaj do utwardzenia.

Machenike G5 Pro - zmodyfikowane łopatki
Idealną ilością jest około 0,75 ml. Staraj się nie nakładać zbyt dużo, wówczas łopatki przestaną działać.

Krok czwarty: złóż kontroler, ale wkręć tylko zaznaczone śrubki.

Machenike G5 Pro - śrubki

Krok piąty: sprawdź, czy łopatki działają i klikają przyjemnie.

Jeśli nie, rozłóż kontroler, usuń klej na gorąco i powtórz kroki od 3. do 4.

Krok szósty: wkręć pozostałe 6 śrubek.

BONUS: modyfikacja bumperów.

Krok pierwszy: rozmontuj kontroler tak jak w pierwszym kroku modyfikacji łopatek, ale zdemontuj też płytkę drukowaną.

Uwaga: nie demontuj plastikowego elementu, który trzyma bumpery i triggery, nie jest to konieczne, a ułatwi późniejsze składanie go.

Krok drugi: ostrożnie odegnij bumper do zewnątrz i zdemontuj gumowy element z niego.

Krok trzeci: zamontuj gumowe elementy znajdujące się oryginalnie w łopatkach w miejsce tych z bumperów.

Uwaga: może być to nieco utrudnione i może wymagać lekkiej gimnastyki, więc uważaj, aby nie zgubić tych elementów.

Możesz zastosować klej na gorąco, tak jak w łopatkach, ale wymaga to zdemontowania bumpera z uchwytu, poprawne działanie jest trudniejsze do zweryfikowania i moim zdaniem nie daje na tyle wymiernych efektów, by warto było się w to bawić.

Krok czwarty: zmontuj kontroler.

Oczywiście nie jest to wszystko, co da się zrobić z tym kontrolerem, ale niskobudżetowe modyfikacje, których każdy na własną rękę może spróbować.

Podsumowanie Machenike G5 Pro

Powiem to wprost, Machenike G5 Pro mnie nie zawiódł. Oczywiście można by oczekiwać lepszego input latency czy przyjemniejszej pracy tych nieszczęsnych łopatek, jednak nie skreśla to tego pada. W porównaniu do kontrolerów Microsoftu, jak i większości innych padów na naszym rynku oferuje tak dużo zalet, że nie sposób go w żaden sposób skreślić. Jeśli ktoś poszukuje dość taniego kontrolera z opcją połączenia 2.4 G, a łopatki traktuje jako dodatek, bez którego da się przeżyć, to zdecydowanie polecam.

Poruszę jeszcze temat stacji dokującej, dokładniej jej ceny, bo nie było mi dane jej przetestować. Czy za mniej więcej 260 zł, jeśli ktoś potrzebuje docka, ten kontroler jest wart uwagi? W mojej opinii tak. Alternatywą z dołączonym dockiem są kontrolery od Flydigi, Vader 3 Pro i Apex 4, a tańszy z tych dwóch, jeśli dokupimy stację, wyjdzie nas prawie dwukrotnie drożej. 8BitDo Ultimate jest jakąś alternatywą, zwłaszcza w nadchodzącej wersji pod Xboxa, ale jeśli komuś nie odpowiada bardziej agresywny kształt, zbliżony do Nintendo Switch Pro Controllera, to Machenike G5 Pro oferuje nieco bardziej pospolitą bryłę. Jest jeszcze BigBig Won Gale Hall, wyceniony podobnie do omawianego produktu, jednak nie sprawia to, że propozycja od Machenike z takową stacją nie jest godna polecenia – oba kontrolery mają swoje wady i zalety.

Rekomendacja EnvyTech

Sprawdź recenzje nowej myszki marki Glorious

Ocena końcowa
3.7
Jakość wykonania 3.5
Analogi 4.2
Triggery 4.0
Przełączniki główne 4.2
Przełączniki dodatkowe 3
Komfort użytkowania 4.0
Software 3
Testy syntetyczne 3.7
Udostępnij ten artykuł
Cześć, jestem Franek, chociaż większość kojaży mnie z pseudonimu Yoko. Moją pasją jest wszelkiej maści technologia, a zwłaszcza podzespoły komputerowe i pady.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *