Fantech MK872 Optilite RGB | Test i recenzja

Mateusz Szymański

Artykuł wyjaśniający sprawę ceny i kodu KRZEW: https://klawiaturowyblog.pl/co-dalej-z-kodem-krzew

Fantech to globalna marka, która stawia pierwsze kroki na polskim rynku. W jej asortymencie znajduje się szeroki wachlarz akcesoriów dla graczy. Produkty te chwalone są za dobrą jakość przy zachowaniu bardzo atrakcyjnych cen. Oczywiście mnie najbardziej interesują ich klawiatury, a wśród nich ta, którą dziś recenzuję. Sprzęt do testów otrzymałem od firmy HITECH – oficjalnego dystrybutora Fantech w Polsce, która udostępniła mi klawiaturę MK872 w obu wariantach przełącznikowych. Klawiatura ta już na pierwszy rzut oka zadziwia specyfikacją i jednocześnie szokuje ceną, czym wzbudziła moje ogromne zainteresowanie. Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją, by dowiedzieć się czy Fantech MK872 Optilite RGB faktycznie okazał się tego godny i czy ma szansę stać się absolutnym królem opłacalności i najlepszym wyborem na polskim rynku.

Dzięki hojności sklepu HI-TECH otrzymałem oba warianty na testy.

Odpakowanie

Po otworzeniu pudełka klawiatura wita nas zapakowana w cienką piankę, z której można moim zdaniem korzystać podczas przewozu klawiatury jako ochraniacz na zakurzenie. Oprócz klawiatury znajdziemy w środku kartę gwarancyjną, instrukcję obsługi oraz dwa akcesoria – plastikowy keycap puller oraz mały metalowy switch puller. Ten pierwszy służy do zdejmowania keycapów z przełączników, drugi z kolei służy do wyciągania przełączników z klawiatury, a dodany został dlatego, że Fantech MK872 jest klawiaturą hot-swap, a więc nie potrzebujemy odlutowywać przełączników, a wystarczy je po prostu wyciągnąć z klawiatury. Oba te akcesoria należy jednak traktować z przymrużeniem oka i korzystać z nich okazjonalnie. Plastikowy keycap puller lubi rysować powierzchnię keycapów podczas ich zdejmowania, więc odradzam jego używanie na dłuższą metę i polecam jego drucianą wersję. A jeśli chodzi o switch puller, to polecam zaopatrzyć się w większy, gdyż ten jest zdecydowanie za mały, a przez to niewygodny podczas korzystania.

Gdyby tylko ten keycap puller był druciany, to zestaw ten dałoby się nazwać kompletnym.

Góra

Fantech przykuwa moją uwagę zarówno swoją specyfikacją jak i wyglądem. Jest to bowiem bardzo elegancko wyglądająca klawiatura przypominająca mocno w kwestii wizualnej model Krux Atax. Nawet indykatory LED informujące o włączeniu CapsLocka i ScrollLocka ulokowane są w tym samym miejscu – między klawiszami w prawym górnym rogu – i świecą na ten sam niebieski kolor. Grubość ramek również jest bardzo podobna do tych w Ataxie. Logo klawiatury umieszczone zostało klasycznie nad strzałkami i niestety mocno rzuca się w oczy. Jest ono bowiem białe i składa się z pięciu słów informujących z jaką klawiaturą mamy do czynienia, gdybyśmy jeszcze przypadkiem nie wiedzieli co kupiliśmy. Logo samego Fantecha znalazło swoje miejsce wyłącznie na spacji – jest ono tam nadrukowane.

Gdyby nie to wielkie logo nad strzałkami to można by mówić o minimalistycznym designie.

Od boku

MK872 to klawiatura z tak zwanym closed designem. Oznacza to, że przełączniki nie wystają ponad obudowę, a są przez nią osłonione. Jest to kluczowe z kilku względów: po pierwsze klawiatura zbudowana w taki sposób wygląda bardziej elegancko i minimalistycznie, zamiast wołania w każdą stronę, że kierowana jest do ludzi z dziwacznym gustem, a po drugie obudowane przełączniki znacząco wpływają na aspekt akustyczny klawiatury. Te bez obudowy dookoła (floating key design) są na ogół głośniejsze i w mojej opinii brzmią po prostu gorzej. Dlatego spory plus dla Fantecha za użycie tego lepszego i na szczęście coraz częściej spotykanego designu.

Fantech MK872
Szkoda, że nie otrzymaliśmy możliwości odpięcia przewodu.

Spód

Od spodu mamy płaską powierzchnię. Znajdziemy tam cztery gumki antypoślizgowe skutecznie spełniające swoje zadanie, jak i również dwie stopki podwyższające profil klawiatury – również gumowane na końcach. Niestety są one jednostopniowe, zamiast dwustopniowych jak w Durgodzie czy Ataxie. Brakuje trochę kanałów do poprowadzenia kabla. Ten nie jest też odpinany, co w moich oczach jest wadą. Nie mogę przez to swobodnie odpiąć klawiatury i po prostu gdzieś ją przenieść bez targania kabla za sobą. Jest on za to powleczony materiałowym oplotem. Dodatkowo wychodzi on z obudowy w centrum, co jest dobrym rozwiązaniem, pozytywnie wpływającym na możliwości estetycznego poprowadzenia kabla po biurku. Cała obudowa została wykonana rzecz jasna z tworzywa sztucznego, natomiast warto wspomnieć, że żadne skrzypienie czy trzeszczenie tu nie występuje, a sama płytka montownicza, do której przymocowane są przełączniki, jest już z metalu. Dodatkowo całość waży prawie jeden kilogram, co zapewnia użytkownika o zastosowaniu dobrej jakości materiałów, a w efekcie daje efekt obcowania z produktem premium. Zapewnia też przy okazji dużą stabilność konstrukcji.

Fantech MK872
Cała konstrukcja zabezpieczona jest przez zatrzaski i.. jedną śrubkę!

Keycapy

Nakładki montowane w klawiaturze MK872 są bardzo grube (około 1.25mm) jak na tak tani model, a wykonane zostały z tworzywa ABS i w technologii podwójnego wtrysku (double-shot). Oznacza to zatem, że przy normalnym użytkowaniu literki nigdy nie zostaną starte, ponieważ są osobną częścią plastiku. Czarna otoczka jest wtryśnięta do formy osobno od półprzezroczystej części służącej za literę, znak lub inną legendę. Na powierzchni niektórych z nich zostały natomiast nadrukowane dodatkowe legendy informujące o pobocznej roli tych przycisków (czyli gdy wciśniemy je razem z FN). Oczywiście nadruk ten nie jest najwyższej jakości i prędzej czy później zacznie się zmazywać, więc wielka szkoda, że producent nie pomyślał o nadrukowaniu ich na bocznej ściance keycapów. Również na spacji znajdziemy taki nadruk, lecz tam jest to tylko logo Fantecha, więc w przypadku starcia nadruku klawiatura nie traci żadnej funkcjonalności.

Fantech MK872
Jak widać keycapy po lewo różnią się nieco od tych po prawo.

Napotkałem jednak kilka interesujących detali wartych podkreślenia. Po pierwsze – zależnie od wybranego wariantu przełączników otrzymamy inne keycapy. Różnice pomiędzy nimi są naprawdę małe: te w wariancie na Blackach mają okrągłe mocowania na przełącznik, a te w wariancie na Blue mają go krzyżakowego. Nie chodzi mi tu o kształt dziurki, a o kształt rdzenia, w której ta dziurka się znajduje. Jest to dosyć ważna różnica, bo te okrągłe są aktualnie standardem i wszystkie keycapy najlepszej jakości właśnie z nich korzystają, a to dlatego, że te krzyżakowate są bardziej podatne na łamanie podczas zdejmowania ich z przełączników. Ja podczas swojego testowania nie złamałem żadnego, ale z zasady bardziej uważałbym po prostu na keycapy jeśli wybierzecie opcję na klikających switchach. Druga różnica to odcień przezroczystego plastiku. Ten w opcji z czarnymi przełącznikami jest bardziej niebieskawy. Ale to detal widoczny tylko gdy wyłączymy podświetlenie w klawiaturze. Kolejna sprawa jest taka, że choć keycapy te mają matową powierzchnię u góry, to już z każdego ich boku producent postanowił je maksymalnie wygładzić. Nie mam zielonego pojęcia co miało to na celu, bo wygląda to dziwnie kiedy od boku keycapów odbija się wszystko jak w lustrze, a każde dotknięcie skutkuje ich palcowaniem. Po raz kolejny jest to jednak kwestia gustu. Ja osobiście wolałbym żeby całe keycapy były takie gładkie, wówczas uznałbym to za wielką zaletę, bo dość już mam tych udających na siłę szorstkich keycapów jakoby miało to jakkolwiek poprawić chwyt palca i ułatwić pisanie.

Fantech MK872
Już widzę jak te gładkie fragmenty zbierają każdy brud i rysę.

Stabilizatory

No i dochodzimy do zagadnienia, które niestety jest powszechną bolączką klawiatur składanych fabrycznie (pre-built) – stabilizatory. Te, podobnie jak w Ataxie Pro, nie są w żadnym stopniu nasmarowane. Ani jeden ze stabilizatorów w obu wariantach MK872, które otrzymałem nie mają nawet śladu smaru. To skutkuje niestety nieprzyjemnym dźwiękiem podczas wciskania klawiszy stabilizowanych. Szkoda, że Fantech nie zdecydował się nasmarować ich w fabryce, bo to naprawdę mało roboty, a produkt byłby o wiele lepszy prosto z pudełka. Jednak poza tą oczywistą niedoróbką muszę przyznać, że stabilizatory same w sobie są bardzo dobrze wykonane jak na typ montowany do płytki montowniczej (plate mount). Ich tolerancje są na tyle dobre, że na boki nie chyboczą się prawie w ogóle. To ważne, bo klawiatura ta posiada hot-swap, więc stabilizatory można łatwo wyjąć wyciągając po prostu przełącznik bez potrzeby odlutowywania go, a po wyjęciu starannie nasmarować druciki. To sprawi, że grzechotanie podczas pisania zostanie skutecznie wyeliminowane. Trochę pracy własnej i moje główne zastrzeżenia do stabilizatorów przestają być aktualne. W starciu z bezpośrednim konkurentem – Ataxem Pro – Fantech MK872 wypada więc pod tym względem znacznie lepiej.

Fantech MK872
Tak stabilnie zamocowanych stabilizatorów nie spotkałem jeszcze nigdy w klawiaturze pre-built.

Przełączniki (Black)

Klawiatura Fantech MK872 oferowana jest w dwóch wariantach przełącznikowych – pierwszy na liniowych Black, a drugi na klikających Blue. Te pierwsze wbrew pozorom nie są tak ciężkie jak na Blacki przystało, niestety jednak Fantech nie chwali się ani ich producentem ani jakimikolwiek specyfikacjami. Pozostaje się zatem domyślać, natomiast z moich przymiarek wyszło, że doprowadzenie trzonu do samego spodu wymaga użycia około 65 gramów siły w tych przełącznikach. Są one rzecz jasna bezkontaktowe, bo cała aktywacja odbywa się poprzez zasłonienie wiązki światła przez trzon gdy wciśniemy go odpowiednio mocno. Z tego też powodu są one bardzo gładkie, bowiem jedyne tarcie jakie odbywa się w nich to ocieranie trzonu o prowadnice w obudowie przełącznika. Ich żywotność również jest wyśmienita, bo choć Fantech deklaruje 50 milionów wciśnięć, to fizycznie w takich przełącznikach nie ma co się zepsuć i to nadajnik i/lub odbiornik światła na płytce drukowanej przestaną działać pierwsze. Żywotność powinno zatem podawać się w ilości przełączeń, a nie milionach kliknięć, ale widocznie Fantech jest mądrzejszy i lepiej wie jak reklamować produkt marketingową gadką 😉

Fantech MK872
Te Blacki wyglądają jak klony optycznych Kailh.

Muszę natomiast przyznać, że dotykałem w życiu gładszych przełączników. Nie chcę tutaj umniejszać Blackom z Fantecha, bo te i tak oferują gładkość niespotykaną w przełącznikach opartych na metalowych kontaktach i w trakcie pisania wiele osób nie będzie w stanie poczuć żadnego tarcia, jednak ja jestem wybredny i muszę o tym wspomnieć. Jeśli chodzi o głośność, to jest w porządku. Zdecydowanie pomaga w tym fakcie obudowany design klawiatury i choć stabilizatory nieco przeszkadzają, to gdyby je nasmarować to mamy do czynienia z klawiaturą wystarczająco cichą aby móc korzystać z niej po nocach, a jednocześnie wystarczająco głośną aby móc cieszyć się dźwiękiem pisania. Osobiście nasmarowałbym te przełączniki, co jest dodatkowo uproszczone dzięki obecności hot-swapa w tej klawiaturze, żeby poprawić jej walory akustyczne. Wówczas dodatkowo dźwięk zostałby wygłuszony , a brzmienie klawiatury byłoby o wiele przyjemniejsze dla ucha. Mimo to bez smarowania to wciąż będzie bardzo dobra klawiatura. Smarowanie nie jest konieczne, bo i tak nie poprawi gładkości, a będzie to jedynie zabieg w kierunku poprawienia dźwięku. Z liniowych Blacków korzystało mi się bardzo przyjemnie i zarówno podczas pisania jak i rozgrywek w CS:GO czy osu! szło mi bardzo dobrze. Mimo wszystko piszę szybciej na liniowcach, a biorąc pod uwagę wagę sprężyny w tych Blackach nie męczyło mi to w ogóle palców. Jeśli jesteś fanem liniowców, to gorąco polecam.

Mimo zastosowania zwyczajnych liniowców jest to klawiatura wyjątkowo cicha.

Przełączniki (Blue)

MK872 na drugim wariancie przełączników, czyli klikających Blue, też miałem okazję testować. Te, podobnie jak Blacki, nie mają niestety podanych żadnych specyfikacji ani kto jest ich producentem. Co jeszcze ciekawsze – Fantech raz nawet zmienił montowane w ich klawiaturze przełączniki Blue! Kiedyś był tu inny wariant, który wygląda tak samo jak Blacki, ale ma po prostu ciemnoniebieski trzon. W wariancie, który ja otrzymałem widzimy jednak nieco inny trzon: krzyżyk jest wydłużony, a dodatkowo kolor jest jakby bardziej wyblakły. Jestem więc w stanie ocenić tylko te przełączniki, które ja mam, ale podejrzewam, że nie różnią się znacząco od swoich poprzedników. Przełączniki te korzystają z metalowego drucika jako metody generowania dźwięku klikania oraz wyczuwalnej aktywacji. Jest to moim zdaniem zdecydowanie lepsza metoda niż popularny click-jacket, ponieważ generowany dźwięk nie przypomina grzechotki, a brzmi jak faktyczne kliknięcie. Wiele natomiast zależy od grubości tego drucika. W Blue w Fantechu MK872 nie jest on jakoś bardzo gruby i to sprawia, że brzmi nieco mniej widowiskowo niż w takich Kailh Box Jade, ale nadal jest to dźwięk przyjemny dla ucha. Dodatkowo w momencie gdy trzon zahacza o drucik to jest on przez niego blokowany do pewnego momentu, a to generuje uczucie wyczuwalnej aktywacji (tak zwanego tactile bumpa). Dzięki grubości drucika nie jest ona bardzo wyraźnie zaznaczona, ale czuć pod palcem, że aktywowaliśmy przełącznik i znak został wprowadzony do komputera.

Wariant Blue wygląda jakby był produkowany przez inną firmę niż Black.

Charakterystyka bumpa jest podobna do każdego innego przełącznika opartego o niegruby metalowy drucik. Najbardziej zbliżona jest moim zdaniem do tego, co możemy spotkać w Kailh Box White. Uczucie rośnie tak, jakbyśmy naciskali na cieniutki balon wypełniony powietrzem, a gdy przekroczymy pewien próg, to ten nagle pęka, więc czujemy nagły spadek wymaganej siły. Powiedziałbym zatem, że bump jest tutaj okrągły, ale w momencie aktywacji spada ostro w dół. Czy to zatem hybryda okrągłej charakterystyki z ostrą? Pisanie na tych przełącznikach jest wybitnie wygodne i osiągałem na nich dosyć wysokie wyniki w testach na prędkość pisania. Granie również jest niczego sobie. Nie są to jednak najlżejsze na świecie przełączniki i jeżeli ktoś ma słabsze dłonie to może mieć problemy z pisaniem na tej klawiaturze przez dłuższe sesje. Mi osobiście taka waga nie przeszkadza, a wręcz pasuje. Jestem jednak świadom, że nie każdy jest heavy typerem jak ja, a źle dopasowane wagowo przełączniki mogą znacząco pogorszyć wrażenia z użytkowania klawiatury. Klikanie jest rzecz jasna głośne, więc odradzam wybierania tego wariantu jeśli poszukujecie klawiatury cichej, możliwej do użytku w nocy gdy za ścianą śpią domownicy. Pod względem gładkości wypadają identycznie jak wariant Black, czyli naprawdę dobrze.

Dźwięk przełączników opartych o metalowe druciki to miód dla moich uszu.

Hot-swap

Wspominałem już kilkakrotnie, że recenzowany dziś model klawiatury posiada hot-swapa. Czym to właściwie jest? Otóż obecność hot-swap oznacza, że możemy w każdej chwili wyciągnąć dowolny przełącznik z klawiatury, nawet gdy ta jest pod zasilaniem, a to nie naruszy jej działania. Możemy na przykład w środku meczu w ulubionej strzelance wyciągnąć cztery przełączniki klikające spod WSADa i umieścić tam liniowce. Hot-swap dostępny jest w tej klawiaturze dlatego, że jest ona optyczna i właściwie sposób jej działania wręcz nakazuje jej hot-swapa mieć. Oczywiste, prawda? Otóż nie, spotkałem się już z wieloma klawiaturami, które albo korzystają z dziwnego designu i przełączniki są lutowane albo dioda led zamiast być umiejscowiona na płytce drukowanej (SMD) przechodzi przez przełącznik i tym samym blokuje możliwość jego wyjęcia bez jej wcześniejszego odlutowania. Tak więc tu duży ukłon dla Fantecha, że tego nie zepsuł i faktycznie hot-swap działa jak należy. Nie włożycie natomiast do MK872 żadnych innych przełączników niż optyczne, a do tego muszą one spełniać warunek działania na podobnej zasadzie co te w Fantechu montowane fabrycznie. Jest to pewne ograniczenie, jednak sprawdziłem i bez obaw możecie włożyć do niego wszystkie optyczne Gaterony jak i optyczne Kailh. Nie umieścicie tutaj jednak optycznych przełączników od Keychrona czy Bloody/Razera, bo choć działają bardzo podobnie, to jednak rozwiązują to w trochę innych formach.

Fantech MK872
Dzięki hot-swapowi możemy wymienić przełączniki na przykład na optyczne Gaterony.

Oprogramowanie

Ciekawostką jest natomiast, że Fantech MK872 korzysta z software’u opartego o tę samą bazę co soft w Kruxie Neo Pro RGB. Przyciski, nierówno podświetlone zmodyfikowane klawisze, ustawienia RGB – wszystko jest takie samo. Różnią się dosłownie tylko tekstury. Występuje tu nawet ten sam problem, że gdy próbujemy okno aplikacji przesunąć na pulpicie, to to przesuwa się ze znacznym opóźnieniem (gif znajdziecie w recenzji Neo Pro). Co do samego softu to jest on w porządku. Wypełnia swoją rolę doskonale, możemy tu zmienić działanie wszystkich klawiszy wedle uznania co jest moim zdaniem najważniejszą funkcją. Dzięki temu bezproblemowo mogłem korzystać z prawego Controla w miejscu CapsLocka, a Pause/Break służył mi jako multimedialne Play/Pause. Poza tym w sofcie dowolnie ustawimy podświetlenie, możemy też ustalić i włączyć tryb gracza oraz zaprogramować jakieś makra. Ogólnie software kompletny i nie znalazłem w nim żadnych poważnych wad, które skreśliłyby od razu sprawne korzystanie z niego.

Fantech MK872
Ciekawe jacy jeszcze producenci korzystają z chińskich templatek software’u.

Podświetlenie

Jak doskonale już wiecie nie jestem fanem podświetlenia i sama jego obecność w klawiaturze jest moim zdaniem wadą, jednak klienci oczekują świecących się we wszystkich kolorach tęczy choinek, więc nic nie poradzę na nasycenie rynku tego typu produktami. W MK872 natomiast jest z tym podświetleniem niezbyt dobrze, bo zastosowano tu diody RGB. Wiele razy powtarzałem już, że jeśli producent umieszcza podświetlenie w klawiaturze to fajnie, gdyby pokusił się chociaż zastosować jednokolorowe ledy, które do czegokolwiek się nadają. Jednak zamiast tego otrzymujemy trzykolorowe diody, dzięki czemu biały jest różowy i rozlewa się na podstawowe barwy gdy wpadnie na jakiekolwiek odbicie (np. gładkie ścianki keycapów). Z żółtego z kolei widać lekki wyciek zielonego, ale nie jest tak tragicznie jak w Anne Pro 2, która to ma chyba najgorsze podświetlenie jakie w życiu widziałem. Natomiast kolory takie jak niebieski, czerwony i zielony są doskonałe, bo to w końcu podstawowe barwy. Jasność podświetlenia jest dobra, a kolory w sofcie wybiera się z całego spektrum, a nie ze zdefiniowanej listy, więc mamy tu faktycznie do czynienia z pełnym RGB.

Fantech MK872
Nie jest to podświetlenie idealne, ale nie jest też jakieś beznadziejne.

Jest jednak jeden maleńki problem, którego doświadczyłem. Podczas wybierania kolorów od czerwonego do żółtego klawiatura zmieniała podświetlenie na niebieski i cyjanowy, a gdy wybierałem w sofcie niebieski i cyjanowy to klawiatura świeciła się na czerwony i żółty. Nie zachodziło to natomiast gdy wybierałem fioletowy czy zielony – te wyświetlały poprawnie na klawiaturze fiolet i zieleń. Identyczny problem był w obu modelach, które otrzymałem. Nie wiem czy to kwestia oprogramowania czy klawiatury ogólnie, ale było to na początku dosyć uciążliwe, choć zabawne. Da się przyzwyczaić, tym bardziej, że ja ustawiam podświetlenie statyczne i nigdy więcej go nie dotykam w sofcie.

Ocena końcowa

Korzystając z tej klawiatury przez kilka tygodni ciągle głowiłem się jakim cudem może ona kosztować tak mało. Dostaniemy ją bowiem od sklepu HiTech za jedyne 190zł z wysyłką, bez względu na wybrane przełączniki. To wybitnie mało za taką klawiaturę. W tym budżecie na ogół jedyne czego możemy oczekiwać, to że klawiatura w ogóle będzie działać. A jednak Fantech swoim modelem MK872 pokazuje, że da się zrobić jeszcze więcej. Otrzymujemy bardzo gładkie przełączniki optyczne, metalowy drucik zamiast click-jacketu w klikającym wariancie, hot-swap, grube keycapy double-shot i solidną budowę closed design. Niestety jesteśmy pozostawieni z nienasmarowanymi stabilizatorami, co łatwo jednak samodzielnie zmienić, oraz nieodpinanym kablem. Podświetlenie też jest nie najlepsze i aż prosi się o usunięcie lub zmianę na coś jednokolorowego. Software’owo jest przyzwoicie, bo możemy wszystko zrobić z poziomu aplikacji, a po tym ją po prostu odinstalować – klawiatura zapamięta wszystkie nasze ustawienia.

Czego więcej oczekiwać? Marzy mi się tylko taki Fantech MK872 w wariancie białym, bez gigantycznego napisu nad strzałkami i z odpinanym kablem. Jak natomiast MK872 ma się do Ataxa Pro na Gateronach? Moim zdaniem wygrywa z nim pod prawie każdym kątem. Atax Pro przeważa możliwością wyboru brązowych przełączników oraz dwustopniowymi nóżkami podnoszącymi stopień nachylenia klawiatury. Fantech miażdży go jednak pod każdym innym względem. Obie te klawiatury to bardzo solidne wybory, ale moim zdaniem jeśli poszukujemy klawiatury w tych pieniądzach na przełącznikach liniowych lub klikających, a nie wymagamy dwustopniowej regulacji kąta nachylenia, to Fantech MK872 jest najlepszym wyborem. Czy więc mogę z czystym sumieniem potwierdzić tezę z początku recenzji, że Fantech MK872 Optilite RGB jest moim zdaniem królem opłacalności na rynku mechaników w Polsce? Śmiem twierdzić, że tak. Polecam tę klawiaturę każdemu kto dobrnął do końca recenzji.

Rekomendacja EnvyTech
Udostępnij ten artykuł
Cześć, jestem Mateusz Szymański, szerzej w internecie znany jako Krzew. Interesuję się klawiaturami komputerowymi i to im poświęcam większość swojego życia. Poza klawiaturami ogromne znaczenie ma dla mnie muzyka, a w wolnym czasie lubię oglądać seriale, filmy i anime, a także czytać mangi.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *