Ninjutso Origin One X | Test i recenzja

Maciej Nogaj
4.4
Ocena końcowa

Ninjutso Origin One X to mysz zyskująca coraz większą popularność na technologicznych forach. Ninjutso to nowa marka produkująca na ten moment tylko gryzonie. Aktualnie posiadają dwa modele – Katana Ultralight oraz Origin One X. W tej recenzji dowiecie się dlaczego uważam, że Origin One X to mysz idealna.’

Opakowanie i zawartość

Produkt przychodzi do nas w eleganckim oraz minimalistycznym pudełku. W środku znajdziemy myszkę, kabel z usb-c, odbiornik, przejściówkę, dodatkową parę ślizgaczy i instrukcję. Całość jest zapakowana bezpiecznie i z dbałością o szczegóły.

Ninjutso Origin One X - zawartość

Wygląd

Ninjutso prezentuję się świetnie. Jej minimalistyczny oraz elegancki wygląd trafia w mój gust. Mysz jest dostępna w dwóch wersjach – czarnej i białej. Ja dostałem tą pierwszą i napewno nie powstydziłbym się używać jej w biurze czy w pracy, ze względu na brak jakichkolwiek światełek i zadziornych dodatków.

Kształt i waga

Shape myszki pasuje moim zdaniem do każdego chwytu i większości rozmiarów dłoni. Preferowany to Palm oraz Claw. Idealnie wpasuję się ręką małą oraz średnią. Dla dużej ręki i Fingertipa gryzoń również powinien pasować. Kształtem myszka przypomina Deathadder V2 Mini, lecz najlepsze porównanie to Microsoft Intellimouse. Waży ona zaledwie 66 gramów więc można ją zaliczyć do ultralekkich. Moim zdaniem jest to idealna waga.

Jakość wykonania

Jakość wykonania jest na najwyższym poziomie. Matowy plastik, który nie zbiera odcisków palców to dobry ruch ze strony producenta. Podczas testów nie usłyszałem niepokojących skrzypów i dźwięków.

Ninjutso Origin One X - mysz

Powierzchnia

Ninjutso Origin One X ma gładką górę, natomiast boki są bardziej chropowate, zapewnia to pewny chwyt. To połączenie stanowi bardzo przyjemne uczucia z korzystania.

Przyciski główne, boczne i scroll

Przełączniki główne to znane i bardzo często używane przez producentów Kalih 8.0 deklarujące wytrzymałość na poziomie 80 milionów kliknięć. Działają świetnie, chociaż są głośne. Boczne przyciski mogłyby być większe. Mimo tego są dobrze osadzone a klik jest bardzo satysfakcjonujący.

Ninjutso Origin One X - mysz

Łączność i ślizgacze

Myszka pracuje w trybie przewodowym oraz bezprzewodowym. Producent deklaruje do 48h na jednym ładowaniu i trzeba przyznać, że jestem w stanie uwierzyć w ten wynik. Niestety, brakuje trybu uśpienia Ślizgacze PTFE są bardzo dobre. W porównaniu do wielkości myszki ślizgacze są całkiem duże.

Sensor

Sensor w Ninjutso Origin One X to PWM 3335. Tutaj ewidentnie widać minusy braku oprogramowania, ponieważ jednostka obsługuje tylko 400, 800, 1600 i 3200 DPI, przez co nie ma możliwości ustawić przykładowo 650DPI. Nie doświadczyłem problemów z dewiacją, jitteringiem i interpolacją.

Ninjutso Origin One X - mysz

Podsumowanie Ninjutso Origin One X

Ninjutso Origin One X to zdecydowanie świetna mysz w swojej cenie, która wynosi 369zł. Niestety, posiada ona również wady. Brak oprogramowania jest największym minusem, lecz dla kogoś innego może być to zaleta. Jednak brakuje miejsca, które pokaże nam ile % baterii zostało lub zmianę dpi o inne wartości niż te, które dał nam do wyboru producent. Szkoda, że Ninjutso nie pomyślało o zagospodarowaniu miejsca na odbiornik w myszce. Takie rozwiązanie napewno ułatwiłoby transport myszki. Podzespołami wykazuje podobieństwo do Genesisa Zircon X. Wykonanie przeważa na plus One X, lecz najbardziej różni je kształt. Zircon jest symetryczny a NOOX profilowany. Moim zdaniem lepsza jest Ninjutso. Jeśli ktoś szuka niedrogiej, bezprzewodowej i eleganckiej myszki to napewno powinien wziąć Ninjutso pod uwagę. Moim zdaniem jest to świetna myszka, biorąc pod uwagę cenę trudno znaleźć jakąkolwiek konkurencje.

Rekomendacja EnvyTech

Recenzja jest możliwa dzięki HARD-PC, który udostępnił sprzęt do testów.

Ocena końcowa
4.4
Zawartość 4 na 5
Jakość wykonania 5 na 5
Przyciski główne 4.5 na 5
Przyciski boczne 3.6 na 5
Ślizgacze 4.5 na 5
Sensor 4.5 na 5
Udostępnij ten artykuł
przez Maciej Nogaj
Obserwuje:
Cześć! Jestem Maciek i od wielu lat interesuję się technologią, a głównie peryferiami. Już w momencie, w którym dostałem swój pierwszy laptop, a następnie zakupiłem legendarne Razer Kraken Pro Orange zacząłem nałogowo kupować i testować sprzęt. Moją drugą wielką pasją jest motoryzacja i wszystko co z tym związane, zaczynając od lego, kończąc na spottach.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *