Silver Monkey Krubera - zdjęcie wyróżniające

Silver Monkey Krubera | Test i recenzja

Damian Gola
Silver Monkey Krubera - zdjęcie wyróżniające
2.9
Ocena końcowa

Szansa na to, że usłyszeliście o nazwie „x-kom” jest naprawdę duża. W końcu to jeden z najpopularniejszych sklepów w Polsce, który dodatkowo aktywnie prowadzi kanał na YouTube. Jednak wiele z was może nie wiedzieć nawet o istnieniu marki Silver Monkey, której oficjalnym i jedynym dystrybutorem jest właśnie x-kom. Od dłuższego czasu SM oferuje akcesoria codziennego użytku jak kable USB, ładowarki. Obecnie sam postanowiłem sprawdzić jak działa kabel Lightning z certyfikatem MFI, a od kilku miesięcy dzielnie testuje również fotel dla graczy SMG-550 – jednak nie nich jest dzisiejsza recenzja. We wrześniu swoją premierę miały pierwsze słuchawki TWS od Silver Monkey. Mi przyszło testować ten droższy – Silver Monkey Krubera. Czy do 169zł x-kom jest w stanie wypuścić dobre słuchawki, które będą solidną konkurencją? Przekonajmy się!

Informacja

Produkt do testów udostępnił mi w ramach barteru sklep x-kom, za co serdecznie dziękuję. Oczywiście mogę w tym miejscu napisać, że nie zmienia to mojej opinii na temat produktu, jednak to w Twojej kwestii, drogi czytelniku, leży, jak ową informację odbierzesz.

Opakowanie

Silver Monkey Krubera - Opakowanie, front
Silver Monkey Krubera - Opakowanie, bok
Silver Monkey Krubera - Opakowanie, tył

Silver Monkey Krubera przychodzą w dosyć skromnym pudełku. Z zewnątrz karton w białej kolorystyce skrywa w sobie jedynie podstawowe informacje — typ produktu, nazwa producenta oraz modelu i wizualizacja słuchawek w postaci błyszczącego nadruku. W środku znajduje się dużych rozmiarów sztywna pianka, która trzyma etui wraz ze słuchawkami w jednym miejscu. Nad pianką widnieje małe kartonowe pudełeczko z wyciętymi miejscami na palce w celu jego wyciągnięcia. W jego środku znajdziemy kabel USB-C do ładowania Case’a słuchawek, wymienne Tipsy — rozmiar L i S, oraz… miły w dotyku sznurek (o nim za chwile). Do zawartości doliczyć również można sporych rozmiarów instrukcję obsługi, którą możemy przeczytać w kilku językach.

Silver Monkey Krubera - Opakowanie, zawartość

Wygląd

Silver Monkey Krubera wskazują na inspirację AirPods’o podobnymi produktami. Posiadają dosyć długi stem, który zakończony jest jednym z dwóch mikrofonów. W międzyczasie widnieje kratka, która skrywa w sobie malutką diodę LED symbolizującą o ładowaniu i stanie baterii słuchawek. Znajduje się tam również drugi mikrofon. Pod kratką znajduje się panel dotykowy do sterowania słuchawkami.

Silver Monkey Krubera - Etui, smycz
Silver Monkey Krubera - Etui, front

Case słuchawek z zewnątrz posiada nazwę oraz dane siedziby producenta. Nad napisem znajduje mechanizm wraz z magnesem, który tworzy przestrzeń przez całą grubość Case’a. Ale jak to? Dziura w Case? Po co? Otóż została ona stworzona w celu umieszczenia w niej sznurka dołączanego do zestawu — albo takie było pierwotne jej założenie. Obecnie Case słuchawek dzielnie wisi wraz z resztą breloków, które posiadam. Taki prestiżowy brelok bez wątpienia przykuwa uwagę! Po otworzeniu Case’a (który swoją drogą otwiera się w dosyć specyficzny sposób — można powiedzieć, że to taki ala fidget spinner wersja 2022) zauważyć można trzy diody, które symbolizują o ładowaniu słuchawek oraz o stanie naładowania Case’a (dodatkowo na wieczku w miejscu diod są 3 wypukłe kropki).

Silver Monkey Krubera - Etui, tył
Silver Monkey Krubera - Etui, zaślepka na port

Jakość wykonania

Co pierwsze robimy w momencie rozpakowania elektroniki? Po wyjęciu produktu z pudełka zazwyczaj nawiązujemy fizyczny kontakt z danym przedmiotem — czyli bierzemy go w ręce (jednak jeśli drogi czytelniku pomyślałeś o czymś innym to… zapewne to też nie jest złe). Tutaj uwidacznia się półka cenowa produktu — jakość plastiku Case jak i słuchawek jest na podobnym poziomie co konkurencja. Warto jednak napomnieć, że Case od spodu może dotknąć efekt matowienia. Oprócz tego jest on również podatny na wszelkie zadrapania czy ryski. Nie jest to ten sam materiał co w produktach za kwoty nawet dwa razy większe niż testowane dzisiaj słuchawki, jednak nie jest to również ten z najgorszych – „pretty decent, Nothing more”.

Wygoda

Jestem miło zaskoczony wygodą Silver Monkey Krubera. Nawet przy użyciu największych dostępnych tipsów (zazwyczaj z takich korzystam, gdyż takie mi najbardziej odpowiadają w kwestii wygody i wyciszenia pasywnego) nie miałem problemów z wygodą. Jedyny problem, jaki miałem to w momencie, gdy wyciągałem słuchawkę tips odwracał się na drugą stronę (co wskazuje na klejący się materiał). Stem pomimo swoich rozmiarów dzięki zaoblonej części wewnętrznej nie powodował dyskomfortu podczas korzystania z produktu. Czasami stem w słuchawkach jest ostro zakończony, że przy kontakcie ze skórą powoduje jej podrażnienie — tutaj nic takiego nie występuje.

Case nie należy do najmniejszych, ale nie miałem problemów z jego umiejscowieniem w trakcie jesiennych spacerów. Nieco większy od Case’a używanych przeze mnie na co dzień Nothing Ear (1) nie sprawiał kłopotów, gdy bezpiecznie leżał w kieszeni spodni czy bluzy. Ciekawym dodatkiem jest zaślepka na port USB-C przymocowana na stałe do pudełeczka.

Silver Monkey Krubera nie posiadają dedykowanej aplikacji dla swoich produktów, więc o zmianie gestów możemy zapomnieć (ale kto wie, może kiedyś się taka pojawi). Natomiast jeśli o same gesty to również tutaj nie będziemy mieli problemu. Panele dotykowe działają sprawnie i bez problemu wychwytują każde stuknięcie.

Bateria

Producent deklaruje, iż Silver Monkey Krubera bez problemu z wyłączonym ANC poradzą sobie do ok. 7 godzin słuchania muzyki, które możemy wydłużyć o dodatkowe 14h (łącznie do 21h.) dzięki akumulatorowi znajdującemu się w pudełku i również w moim wypadku się to sprawdziło. Przez okres testowania modelu nie miałem sytuacji, w której brakowało mi dodatkowego prądu i musiałem na biegu doładować etui wraz ze słuchawkami. Około 20~21h łącznie byłem w stanie wyciągnąć ze wszystkich akumulatorów i myślę, że w tej cenie to przyzwoity czas.

Mikrofon

Zestaw dwóch par mikrofonów w tym budżecie jest nieco zaskoczeniem, bo często słuchawki TWS oferują takie rozwiązanie w propozycjach grubo ponad 300zł przy czym często nie są one lepszej jakości niż propozycje o połowę tańsze. Przy Silver Monkey Krubera rozmówca nie ma problemu, aby nas usłyszeć. Nie musi wielokrotnie pytać o powtórzenie wypowiedzianych słów. Również nie miałem problemów z szumami dochodzącymi z otoczenia na świeżym powietrzu — mikrofony radzą sobie z tego typu niechcianymi dźwiękami.

Tryb Ambient oraz ANC

Przyzwoicie natomiast nie mogę ocenić Trybu Ambient. Tutaj głównym problemem jest to, że ten tryb po prostu nie działa (tak jak powinien?). Włączając go nie byłem w stanie usłyszeć żadnej różnicy między ANC Off a Ambient Mode. Czy jest to wada? Zdecydowanie. Czy to wina testowanego modelu? Możliwe, że tak jednak warto o tym napomnieć ze względu że ktoś może mieć ten sam problem.

ANC natomiast standardowe jak na niską półkę budżetową. Ucina nieco niskich i średnich częstotliwości i to wszystko. Generalnie w słuchawkach ANC zazwyczaj opiera się na tłumieniu właśnie niskich i średnich częstotliwości. Tylko tutaj jest jeszcze inna kwestia. Można ją porównać do Moondrop Nekocake — tam problemem było słabe pasywne wyciszenie. Tutaj jest wręcz przeciwnie, słuchając muzyki na 50~70% ciężko mi było usłyszeć cokolwiek z otoczenia, pomijając, że słuchawki grają bardzo głośno. Tryb ANC traktowałbym jako taki lekki dodatek do tego pasywnego wyciszenia.

Brzmienie

Brzmienie Silver Monkey Krubera można określić jedną literą — V. Większość społeczeństwa wybiera urządzenie dostarczające muzykę przez jeden sposób — podając rodzaj słuchanej muzyki. Najczęściej słuchanym rodzajem muzyki w naszym kochanym państwie jest rap więc można uznać, że Silver Monkey zrobił ukłon właśnie dla takich słuchaczy. Producent postawił na podbite niskie tony, które najbardziej rzucają się w oczy. Słuchanie zagranicznych bądź naszych rodzimych rapowych kawałków potrafi zmęczyć uszy głębokim uderzeniem. Również podbitym pasmem może poszczycić się wokal, gdzie słuchając elektronicznych, czy metalowych kawałków czuć delikatne kucie w uszy. Jako iż jest to brzmienie, które przypomina wykres w kształcie litery V, co oznacza, że cała reszta pasma jest schowana. Średnica wraz z detalami jest tylko takim małym dodatkiem DLC do wielkiej gry. Średnica gra sobie gdzieś z tyłu i stara się nie rzucać w oczy — ciężko mi było ją dostrzec, natomiast w kwestii detali — po przygodzie z Nekocake miałem uczucie jakby mi czegoś brakowało. Oczywiście nie bierzcie moich słów źle. Podbite niskie tony to wręcz pożądany przez większość osób target, bo jednak ciężko znaleźć fajne basowe słuchawki w takiej cenie, tylko w Silver Monkey Krubera w moim odczuciu było go aż nadto. Stosując w Apple’owskim korektorze ustawienie zmniejszające ilość basów, tego nie brakowało i w dalszym ciągu wyróżniał się na tle reszty, jednak w mniejszym ingerując w nią.

Podsumowanie Silver Monkey Krubera

Myślę, że za 169zł Silver Monkey Krubera to zdecydowanie przyjemny i warty uwagi produkt. Ostra V’ka z naprawdę donośnie podbitymi niskimi tonami powinny idealnie wpasować się w mainstream społeczeństwa i stawia nie lada wyzwanie dla konkurencji. Z kwestii minusów to na pewno jakość wykonania etui, bo jego plastik faktycznie może stać się po kilku tygodniach pobojowiskiem (szczególnie matowienie materiału — od spodu, gdzie jest zaoblony będzie to najbardziej widoczne) i brak dedykowanej aplikacji do śledzenia stanu naładowania baterii, czy możliwości zmiany gestów. Myślę również, że nieco mniejsze pudełko wraz z ilością wykorzystanej pianki oprócz zaoszczędzonego miejsca pozwoliłoby na dodanie tu i ówdzie nieco szlifów.

Silver Monkey Krubera - zdjęcie wyróżniające
Ocena końcowa
2.9
Jakość wykonania 3.5
Komfort użytkowania 4.0
Aktywna redukcja szumów (ANC) 2.0
Brzmienie 2.0
Udostępnij ten artykuł
przez Damian Gola
Czołem, jestem Damian, szerzej znany jako Hinis. Interesuję się elektroniką, głównie peryferiami komputerowymi. Najczęściej zdarza mi się testować produkty z kategorii "Audio", bo to na nich znam się najlepiej. Czas wolny spędzam na słuchaniu muzyki (głównie katuję ciężkie gatunki) oraz ogrywam tytuły RPG.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *