Redragon to marka, której produkty testujemy stosunkowo często, gdyż producent z Ameryki stale dostarcza do naszego kraju coraz to nowsze i ciekawsze propozycje. „Czerwony smok” może pochwalić się wieloma udanymi konstrukcjami, jak np. ostatnio zaprezentowana myszka K1NG, czy szeroka gama klawiatur, z których większość trafiła na naszą listę polecanych. Tym razem również przedstawię wam klawiaturę, która nie tylko ślicznie wygląda, ale także może być wzorem dla tych, którzy dążą do stworzenia budżetowego, ale wciąż porządnego sprzętu. Udanej lektury!
Specyfikacja:
⦁ Rozmiar: 90%
⦁ Łączność: bezprzewodowa (2,4 GHz, Bluetooth) / przewodowa
⦁ Przełączniki: Redragon Bumblebee
⦁ Typ przełączników: liniowe
⦁ Typ obudowy: floatkey design (otwarta obudowa)
⦁ Podświetlenie: RGB
⦁ Oprogramowanie: dostępne
⦁ Wymiary: 374 × 140 × 37 [mm]
⦁ Waga: 916 g
⦁ Gwarancja: 24 miesiące
⦁ Cena: 339 zł
Opakowanie i jego zawartość
Gloria Pro K664 jest zapakowana w dokładnie taki sam sposób, jak inne wyroby amerykańskiego producenta. Na przodzie, poza renderem klawiatury, Redragon chwali się trzema dostępnymi trybami pracy, hot-swapem oraz – co ciekawe – gasket mountem. Z tyłu również znajdziemy parę przydatnych informacji, jednak najbardziej zaskoczył mnie brak jakichkolwiek danych dot. przełączników. Jedyne, co znajdziemy na tyle, to „Redragon customized switch”. Nie ma ani informacji o charakterystyce, ani o sile nacisku…
W środku również nie ma odstępstw od pozostałych modeli, ponieważ znajdziemy tam:
- klawiaturę,
- przewód,
- cztery dodatkowe przełączniki,
- naklejki wraz z dokumentacją,
czyli wszystko to, co znaleźlibyśmy w pudełku w przypadku innych produktów marki Redragon.
Sama klawiatura zabezpieczona jest dwoma piankami, co jest, jak na ten budżet, wystarczające – daje względną pewność, iż nic nie uszkodzi się w transporcie.


Jakość wykonania i wygląd
Redragon Gloria Pro wykonana jest wręcz bliźniaczo do UCALa. Ich design jest niemal identyczny, z tym, że oba produkty różnią się rozmiarem oraz kolorystyką. W tym przypadku spód klawiatury został wykonany z matowego, niebieskiego (baby blue) plastiku, góra zaś – z białego. Klawiatura wygina się minimalnie, a jest to spowodowane jej długością oraz wykonaniem płyty mocującej z tworzywa sztucznego. Mimo to nie skrzypi, co świadczy o świetnym spasowaniu.
Pod spodem znalazły się cztery gumki antypoślizgowe, które słabo działają, gdy nie mamy Glorii uchylonej na nóżkach, które to są dwustopniowe. Podczas korzystania bez dodatkowego nachylenia często zdarzało mi się przesunąć klawiaturę, co było dość uciążliwe i takie wady nie powinny występować w sprzęcie tej klasy.
W samym środku urządzenia zamieszczono dwie pianki, z czego jedną umieszczono pod PCB, a drugą między PCB a plate’em, co pozwala wyeliminować wszelkie drgania, jednocześnie wyciszając klawiaturę.
Kolejnym, bardzo ciekawym zabiegiem jest mocowanie, ponieważ mamy tu do czynienia z tzw. gasketem, dzięki zastosowaniu którego płyta mocująca nie jest przytwierdzona do spodu klawiatury za pomocą śrubek, a opiera się o ścianki boczne poprzez gumowe zaczepy. W praktyce powoduje to większą sprężystość klawiatury, dzięki czemu pisze się znacznie przyjemniej, ponadto nieprzyjemne dźwięki zostają wyeliminowane.

K644 Pro ma bardzo nietypowy rozmiar, który, przyznam szczerze, chyba widzę po raz pierwszy – mowa o 90%. Pozbyto się tu przycisków takich jak „Pause”, „Scroll”, „Insert”, „Home”, czy „PageUp/Down”, czyli takich, z których praktycznie nikt nie korzysta. Ostały się natomiast „PrintScreen”, strzałki oraz NumPad, które z pewnością będą kluczowe dla fanów serii GTA.
Tryb bezprzewodowy
Jak wspomniałem na samym początku, K664 oferuje trzy tryby łączności: poprzez przewód, Bluetooth lub 2,4 GHz. Jeśli korzystacie z urządzeń Apple, to również nie będzie problemu z połączeniem, gdyż klawiatura współpracuje z systemami operacyjnymi tej marki.
Podczas testów używałem Glorii Pro z podświetleniem włączonym na 100%, jednak gdy klawiatura osiąga 30% baterii, wówczas RGB z automatu gaśnie. Z takim ustawieniem klawiatura wytrzymała równy tydzień, przy dość intensywnej, codziennej eksploatacji, a to pozwala mi określić czas pracy na baterii jako bardzo dobry.
Hot-swap
Redragon Gloria Pro oferuje hot-swap. Tym razem nie na gniazdach Outemu, a Kailha, dzięki czemu będziemy mogli zaimplementować niemalże wszystkie przełączniki mx-style, 3- oraz 5-pinowe, w tym takich producentów jak Gateron, Cherry, Akko czy KTT.
Podświetlenie
Recenzowana klawiatura oferuje pełne podświetlenie RGB. Trybów jest do wyboru całe mnóstwo, a zarządzać nimi możemy z poziomu urządzenia lub oprogramowania. Kolory są żywe i jaskrawe, a o samym ich odwzorowaniu niewiele złego można powiedzieć. Jedynym kolorem, co do którego mógłbym się doczepić, jest biały, którego barwa wpada w blady róż. Trzeba jednak nadmienić, że to powszechny problem, z którym zmagają się bez mała wszystkie klawiatury.
W przypadku nakładek niebieskich oraz fioletowych, znalazłem również drobne niedociągnięcia. Po bokach są one znacznie słabiej doświetlone, co negatywnie wpływa na estetykę całości.
Keycapy
Nakładki to PBT double-shoty, co jest już standardem w dzisiejszych czasach, nawet w tym przedziale cenowym. Wspomniane PBT to tworzywo znacznie trwalsze od ABSu, charakteryzującego się mniejszą odpornością na ścieranie. Zastosowanie metody podwójnego wtrysku powoduje, że czcionka zachowa się na zawsze i nie musimy się bać o jej zanikanie, gdyż znaki stanowią zupełnie odrębny kawałkiem tworzywa.
Obecny w zestawie trójkolorowy zestaw keycapów (biały, jasnoniebieski oraz fioletowy) bardzo mi przypada do gustu, gdyż klawiatura dzięki niemu wygląda znacznie ciekawiej niż zwykłe białe czy czarne propozycje.
Czcionki jednak nie mogę pochwalić. Jej styl jest tradycyjny, wybierany przez wielu innych producentów, jednak ma jedną wadę – znaki nie są pełne, co wygląda nieestetycznie. Niespójność zauważyłem również w oznaczeniach niektórych funkcji, np. na nakładkach „Backspace” oraz „Enter” znajdują się strzałki, natomiast keycapy: „Tab”, „Caps Lock”, czy „Shift” są podpisane.

Przełączniki i stabilizatory
Redragon Gloria Pro K664 korzysta z autorskich przełączników, nazwanych „Bumblebee”. To liniowe switche, więc podczas nacisku nie odczujemy żadnego charakterystycznego punktu, który poinformowałby nas o aktywacji. Niestety, producent nie podał żadnych informacji technicznych co do przełącznika, co moim zdaniem było błędem. Opowiem więc o nich na bazie wyłącznie własnych doświadczeń.
Bumblebee wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, a to za sprawą kilku czynników. Przede wszystkim satysfakcjonuje ich brzmienie, a głównie górne tony, biorąc pod uwagę przedział cenowy. Po ich otwarciu da się dostrzec niewielką ilość smaru, ale wystarczającą, by zniwelować szorstkość oraz nieprzyjemne dźwięki. Stawiają minimalny opór, porównujący do czerwonych Gateronów, Cherry czy Outemu, dlatego osobiście nie wybrałbym ich, jednak pamiętajcie – jest to kwestia preferencji. Uważam, że dla osób gustujących w tego typu switchach może być to bardzo dobra propozycja i wówczas będą one znacznie przyjemniejsze w użytkowaniu niż wszystkie z wymienionych przeze mnie wcześniej „redów”.
W klawiaturze zaimplementowano przeźroczyste stabilizatory, z którymi spotkałem się po raz pierwszy. Standardowo, jak ma to miejsce w tego typu prebuiltach, są to plate-mounty, ale starannie nasmarowane, dzięki czemu nie są szorstkie, a w dodatku nie klekotają ani nie szeleszczą.

K644 brzmi bardzo ładnie, powiedziałbym wręcz, że nietuzinkowo, wyróżniając się na tle konkurencji. Jest to spowodowane wieloma czynnikami: zastosowanymi piankami, gasketem, płytą mocującą czy nasmarowanymi przełącznikami oraz stabilizatorami. Chcielibyście ją usłyszeć? Proszę bardzo!
Oprogramowanie

Oprogramowanie Redragona niewiele różni się od innych klawiaturowych software’ów w tym przedziale cenowym, powiem więcej – za wykonanie programu jest najprawdopodobniej odpowiedzialna firma, która odpowiadała również za pisanie software’u do Thora 230 TKL, gdyż wyglądają one niemal identycznie.
Soft jest dość prosty w obsłudze, mimo że szata graficzna mogłaby być nieco ładniejsza. Oczywiście zmienić tu możemy wszystko, a więc przeprogramować dowolny przycisk, nagrać marka, zmienić kolor oraz rodzaj podświetlenia. Gloria Pro ma jednak coś, co wyróżnia ją na tle konkurencji – działa z oprogramowaniem nawet w trybie bezprzewodowym, zatem jeśli nie macie jej podłączonej przewodowo, nadal możecie edytować ustawienia. Czy w takim razie można tam sprawdzić stan naładowania baterii? Niestety nie, jedyny sposób na sprawdzenie tego to wciśnięcie „Fn” + „ALT”. A mogło być tak pięknie…
Podsumowanie Redragon Gloria K644 Pro
Klawiatury Redragona testuję już od ponad roku i muszę przyznać, że za każdym razem ten producent czymś mnie zaskakuje. Każda inna marka stara się wypuszczać produkty seriami, a tutaj? Wszystkie testowane do tej pory przeze mnie klawiatury Redragona były od siebie zupełnie różne, co bardzo mi się podoba, gdyż brak w tym wszystkim monotonii, a każda klawiatura jest na swój sposób świetna. Czy Gloria Pro również zalicza się do tego grona?
Zadając sobie takie pytanie, przemyślałem wszystkie wady, czyli przede wszystkim przeciętną jakość wykonania nakładek, a można byłoby pokusić się także o ciekawszy ich profil, tak jak w przypadku Garena. Poprawie również mogłaby ulec sama obudowa, gdyż jakość plastiku, z którym aktualnie mamy do czynienia, jest, no, powiedzmy… mocno średnia. A skoro już pochwaliłem Redragona za unikalność jego produktów, to nadmienię, iż to również można uznać za wadę. Gloria Pro występuje tylko w jednej wersji kolorystycznej, bogatej w różnorakie odcienie i rzucającej się w oczy, oraz z przełącznikami Bumbleebee, a co z fanami czarnych stanowisk? Ci będą zmuszeni albo pogodzić się ze specyficzną kolorystyką, albo wybrać zupełnie inną klawiaturę.
Mimo tych kilku wad, plusów jest zdecydowanie więcej. Z już standardowych zalet muszę wspomnieć o hot-swapie 3- oraz 5-pin, dzięki czemu możemy dowolnie zmieniać przełączniki w szybki i prosty sposób. Podoba mi się również tryb bezprzewodowy, szczególnie poprzez 2.4 GHz, zatem możemy bez problemu grać i cieszyć się brakiem okablowania, nawet na tydzień, gdyż właśnie takie wyniki udało mi się osiągnąć, przy włączonym podświetleniu. Pozostały jednak jeszcze dwie cechy, dlaczego Gloria Pro skradła moje serce, a jest to gasket-mount, którego w Polsce za takie pieniądze raczej nie znajdziemy oraz zaskakująco świetne brzmienie, bowiem jest to jedno z lepszych, o ile nie najlepsze, z jakim miałem styczność w klawiaturze w podobnej półce cenowej
Plusów jest jednak znacznie, znacznie więcej. Porządny, dający wiele możliwości hot-swap, tryb bezprzewodowy, szczególnie poprzez 2.4 GHz, zatem możemy bez problemu grać i cieszyć się brakiem okablowania, nawet na tydzień, gdyż właśnie takie wyniki udało mi się osiągnąć, przy włączonym podświetleniu. Jednak przede wszystkim, dlaczego Gloria Pro skradła moje serce to gasket-mount, którego w Polsce za takie pieniądze raczej nie znajdziemy. Wspomnę więc, że Redragon Gloria Pro K664 trafia na Listę Polecanych EnvyTech, bo moim zdaniem, jest najlepszą klawiaturą 90% w swojej cenie

Recenzja jest możliwa dzięki firmie Redragon, która udostępniła sprzęt do testów.








Test i recenzja TP-Link RE235BE – Największy skok w historii repeaterów? Prawie
MCHOSE K7 Ultra – test i recenzja – chiński czołg do zadań specjalnych?