cmf Buds Pro, ZDJ Wyróżniające

Recenzja cmf Buds Pro – złoto tanie niczym miedź!

Damian Gola
cmf Buds Pro, ZDJ Wyróżniające
4.3
Ocena końcowa

Na rynek Polski wchodzą cmf Buds Pro, a ja dzięki uprzejmości Polskiego dystrybutora – sieci sklepów x-kom – przychodzę do Was z artykułem na ich temat. Nothing nieraz mnie zaskoczyło, czego przykładem są recenzje Nothing Ear (stick) oraz Ear (2). W budżetowej półce słuchawek TWS nie jest jednak kolorowo. Ostatnim produktem do 300 zł, który oferował bardzo przyjemne brzmienie, dobre ANC i nie odstawał resztą aspektów od konkurencji, były Realme Buds Air 3, zastąpione droższym modelem.

cmf by Nothing stwierdziło, że będzie konkurować w budżetowej półce cenowej, dlatego też zwróciłem uwagę na Buds Pro, dostępne w Polsce już za 229 złotych. Wspominałem o ich konstrukcji, obecnym w nich ANC, które „działa” do 45 dB, oferowanym Clear Voice Technology i czasie pracy na baterii – zawrotnych 39 godzinach. Nie są to, rzecz jasna, najważniejsze aspekty podczas wybierania słuchawek – przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, jak brzmią. Jak cmf Buds Pro prezentują się na tle konkurencji? Zaraz się o tym przekonacie.

Specyfikacja

⦁ Produkt: słuchawki True Wireless,
⦁ Typ: dokanałowe,
⦁ Przetwornik: Przetwornik: Dynamic Boost Bass Driver, LCP (Liquid Crystal Polymer) + PU (Polyurethane) tuned by Nothing,
⦁ Redukcja hałasu: Hybrid Active Noise Cancellation (ANC) up to 45 dB with 5000 Hz fr range, Transparency (tryb transparentny),
⦁ Mikrofon: po 3 na słuchawkę,
⦁ Łączność: Bluetooth® 5.3,
⦁ Wspierane kodeki: SBC, AAC,
⦁ Bateria: do 11 godzin wkładki, do 39 godzin z etui (z ANC kolejno do 6.5 h / 22 h),
⦁ Inne: cert. wodoszczelności IP54, In-ear detection, Google Fast Pair, Microsoft Swift Pair, Clear Voice Technology, Low Latency Mode,
⦁ Gwarancja: dwa lata gwarancji producenta,
⦁ Cena: 229 zł.

Specyfikacja pochodzi ze strony producenta oraz sieci sklepów x-kom (dystrybutora).

Opakowanie i zawartość

Nothing przyzwyczaiło nas do dość nietypowego pakowania produktów, które w nieoczywisty sposób nawiązuje do lidera rynku smartfonów, czyli Apple. Każdy produkt dostępny w ich ofercie posiada unikalne opakowanie, które otwiera się tylko raz – zrywając kartonową plombę. Co producent wymyślił tym razem?

Słuchawki cmf Buds Pro przychodzą do nas w kartonowym opakowaniu. Przypomina mi ono jedno ze skrywających budżetowe myszki, które były pakowane w dwie sklejone tafle plastiku. Tutaj zamiast plastiku mamy karton – na pierwszym planie producent umieścił render produktu w zamówionej przez nas wersji kolorystycznej oraz prezentującą logotyp słuchawek kartonową wytłoczkę. Na drugim planie widoczne są natomiast akcenty kolorystyczne nawiązujące do posiadanej wersji.

cmf Buds Pro, Środek

Tył pudełka jest nudny jak flaki z olejem, zawiera bowiem jedynie informacje o słuchawkach. Wewnątrz jest już zaś nieco ciekawiej – po otwarciu ujrzymy grafikę w formie obrysu produktu po lewej stronie. Prezentuje ona słuchawki oraz otwarte etui. Dodatkowo producent umieścił tam wzmianki o panelu dotykowym, przycisku konfiguracji i indykatorze LED. Prawa strona opakowania skrywa tekturową formę, gdzie ukryto przewód do ładowania, wymienne tipsy oraz „papierologię”. Wisienką na torcie jest nic innego jak zaplombowany produkt. Nie zabrakło miejsca na kod QR do pobrania aplikacji Nothing X, odpowiadającej za konfigurację słuchawek.

Jakość wykonania

Matowo wykończona mieszanka poliwęglanu oraz ABSu wygląda zacnie, jednak podczas kontaktu z powłoką po prostu czuć cięcia budżetu. Spasowanie etui mogło wypaść nieco lepiej – nie narzekałbym na nie, gdybym podczas ruszania wieczkiem nie słyszał specyficznego „pykania”. Poza tym nie mam zastrzeżeń – cała reszta jest spasowana doskonale. Zarówno błyszcąca, jak i matowa powierzchnie słuchawek nie zbierają rys, czego niestety nie mogę powiedzieć o etui.

Już podczas pierwszych dni testów zauważyłem kilka odprysków materiału – miejcie to na uwadze, gdy będziecie chcieli chować case’a do kieszeni. Ponadto warto zwrócić uwagę na słuchawki, gdyż w miejscu łączenia korpusu z ogonkiem często lubi zbierać się brud. Poza tym znacznych wad w jakości wykonana nie zauważyłem, a więc Nothing poczyniło postępy.

Komfort użytkowania

Słuchawki posiadają ten sam zestaw gestów co Nothing Ear (2) z dwiema zmianami. Pierwszą jest zastąpienie przez panel dotykowy systemu haptycznego, a drugą – usunięcie obsługi pojedynczego dotknięcia. Nie jestem zwolennikiem używania paneli dotykowych – system haptyczny zwyczajnie wygryzł to rozwiązanie, tak samo jak przyciski. System haptyczny Ear (2) zdałby tu egzamin i pozwoliłby na dodanie dodatkowych funkcji pojedynczemu dotknięciu. Gesty wraz z tym panelem jednak sprawdzają się. Możemy je, rzecz jasna, konfigurować – producent oferuje nam zmianę gestów w zakresie:

  • dwa dotknięcia – Play/Pauza | następny / poprzedni utwór | Asystent głosowy
  • Trzy dotknięcia – Następny / poprzedni utwór | Asystent głosowy
  • Dotknięcie i przytrzymanie – Kontrola hałasu: ANC / Transparent / Off (do wyboru 2) | Asystent głosowy
  • Dwa dotknięcia i przytrzymanie – Zmiana głośności | Asystent głosowy | Brak akcji

Oprócz tego podwójnym dotknięciem odbierzemy połączenie, a trzykrotnym – odrzucimy. Przy obsłudze gestów jest wyczuwalne opóźnienie, ale nie tak irytujące, jak moglibyśmy się tego spodziewać.

Wygoda

Model cmf Buds Pro to słuchawki dokanałowe, a więc ich dopasowanie jest zależne od wkładek. Producent udostępnił nam ich 3 standardowe rozmiary: S, M (domyślnie założone) oraz L. Obłe tipsy nie rozpychają kanału słuchowego i przyjemnie do niego przylegają, tworząc tym samym zamkniętą komorę akustyczną. Nie czuć dyskomfortu podczas korzystania nich, a słuchawki nie wypadają z uszu nawet wtedy, gdy poruszali będziemy głową. Etui kształtem przypomina krążek do hokeja. Ma nieco bardziej zaoblone krawędzie, a mimo to są one nadwyraz ostre. Rozmiar pudełeczka będzie przeszkadzał w chowaniu go do małej kieszeni.

cmf Buds Pro, etui otwarte

Aplikacja

Carl Pei postanowił cmf Buds Pro włączyć w już istniejącą aplikację Nothing X. Zmianie względem innych produktów Nothing uległ przede wszystkim panel frontowy, który przedstawia wersję kolorystyczną słuchawek, a jeśli chodzi o resztę, tam próżno ich szukać. Jedynie konfiguracja gestów została zaktualizowana, a po szerszy opis samej aplikacji odeślę Was do recenzji Nothing Ear (2). Tam go znajdziecie.

Bateria

cmf Buds Pro, słuchawki 1

Słuchawki cmf Buds Pro są w stanie dotrzymać nam kroku przez 11 godzin (6,5 z włączonym ANC) działając na baterii, a etui wydłuży ten czas do maksymalnie 39 godzin (22 z włączonym ANC). O ile wynik zakładający dezaktywowaną redukcję hałasu jest jak najbardziej godny pochwały, o tyle gdy jest ona obecna, sprawa się nieco komplikuje – po prostu mogło być lepiej. Po naładowaniu urządzenia do 100%, przy włączonym ANC musiałem je naładować ponownie po upływie 8 dni, przy czym muzyki słuchałem raz do 15 minut, a innym razem ponad 40. „Wynik ponadprzeciętny” można by rzec.

Mikrofon

W cmf Buds Pro możemy znaleźć 3 pary mikrofonów odpowiedzialnych za działanie ANC, trybu transparentnego oraz rozmów. Te ostatnie odbywają się bez zakłóceń – pomimo poruszania się ruchliwą ulicą czy też jazdy komunikacją miejską, rozmówcy mogli prowadzić ze mną rozmowę na zadowalającym poziomie. Przyznam się, że w Nothing Ear (2), pomimo gorszego trybu transparentnego i ANC (o tym za chwilę), poziom telefonowych pogaduszek był zdecydowanie wyższy niż ten, z którym mam do czynienia na co dzień, korzystając z AirPods Pro 2. Model cmf korzysta z tego samego rozwiązania, co pozwala zachować dobry poziom rozmów.

cmf Buds Pro, słuchawki 2

Tryb transparentny

W przypadku trybu transparentnego w Nothing Ear (2) narzekałem na brak klarowności czy czystości w dźwięku. W cmf Buds Pro widzimy znaczną poprawę. Zauważalne są delikatna „mgła” podczas odsłuchu i wrażenie jakoby był to tryb sztuczny, jednak nie przeszkadza to aż tak, jak we flagowcu – w Ear (2) tryb ten brzmiał nieco elektronicznie. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że producent przyłożył się do jakości działania tego trybu i oferuje poziom bliski flagowcom konkurencji. Rozmowy ze studentami, dźwięki otoczenia (w tym komunikacji miejskiej), kasjerkę w sklepie – wszystko słychać bezproblemowo. Szczególnie komunikacja wypada tu dobrze, bo po prostu słyszymy i rozumiemy wypowiadane w naszą stronę kwestie – w Nothing Ear (2) miewałem z tym problemy.

Redukcja hałasu

Słuchawki cmf Buds Pro wypadły lepiej niż Ear (2) w aspekcie trybu transparentnego, zatem jak jest z ANC? Producent usprawnił i tę funkcję, jednak dalej wymaga ona dopracowania. NE 2 mimo sporej głośności przepuszczały znaczną ilość dźwięków. Dopiero przy poziomie 70~80% można było mówić o ciszy, lecz nie zawsze. W przypadku cmf ustawienie głośności na 50~70% da nam ten sam, a nawet jeszcze lepszy poziom, bowiem mikrofony radzą sobie najlepiej z wysokimi oraz niskimi częstotliwościami.

cmf Buds Pro - ANC test
Active Noice Cancellation test, autor: Filip Kniewski

Niskie oraz wysokie częstotliwości zostały względem poprzednika zauważalnie poprawione (cmf tłumią o średnio 10 dB więcej) i nie odbiegają od tych w modelach konkurencji, ale problemem w dalszym ciągu jest środek pasma. ANC w przedziale 200 – 1.000 Hz leży i kwiczy. Podczas słuchania muzyki, w której główną rolę gra średnica, jesteśmy w stanie osiągnąć zupełną ciszę, jednak nie każdy słucha takich utworów na głośności ok. 70~80 dB. Asem w rękawie cmf Buds Pro nazwać można ich radzenie sobie z wiatrem. Słuchawki te działają bowiem fenomenalnie, nawet gdy na zewnątrz hula wiatr. Jazda rowerem podczas korzystania z Buds Pro również nie stanowi problemu.

Brzmienie

Czas na ostatni przystanek naszej podróży po nowościach związanych z cmf Buds Pro. Miałem początkowo nieco kłopotów z określeniem tego, czy aby na pewno odpowiednio zinterpretowałem brzmienie tych słuchawek, jednak z pomocą przyszedł redakcyjny kolega, Filip Kniewski, dzięki któremu powstał pierwszy, na moment pisania recenzji, pomiar tego produktu (w oparciu, rzecz jasna, o urządzenie pomiarowe zgodne z badaniami krzywej Harmana).

To słuchawki o neutralnej charakterystyce, co daje pociechę ze słuchania muzyki wszystkich gatunków. Muszę także wspomnieć o tym, że są to może drugie słuchawki, których współpracę z Apple Music nazwać można udaną. Piosenki z oznaczeniem „Dolby Atmos” bądź „Hi-Res LossLess” do tej pory brzmiały odpowiednio tylko i wyłącznie w AirPods Pro Gen.2, a tu taka niespodzianka. Tanie słuchawki, jak się okazało, są w stanie odwzorować takie dodatki. Są jednak pewne mankamenty, które muszę wymienić opisując dźwięk.

Osoby, którym zależy na podbiciu niskich częstotliwości powinny być zadowolone, ale nie w pełni. Podbito tu środkową część basu i uznano, że to dobry pomysł. Podczas słuchania rapu, hip-hopu, popu, phonku, rocka i metalu faktycznie było słychać to podbicie niskich tonów, szczególnie basowe instrumenty dawały się we znaki. Utwory z dopiskiem „bass boosted” gwarantowały odczucia nieco bardziej intensywne, niż gdyby grane były na zwykłych neutralnych słuchawkach. Czasami miałem wrażenie, że bas nieco tracił na głębi przez spadek w sub-basie, ale było to zależne od utworu. Od piosenki zależało również to, czy niskich tonów było za dużo, czy ich natężenie stało na odpowiednim poziomie. Szczególnie warto uważać na bębny, gdyż według mnie wydają się one zbyt intensywne.

Średnica została wyważona przyzwoicie. Wokale męski i żeński nie brzmią jakby były zniekształcone, są naturalne, pełne barwy i detali, a ponadto przyjemne w odsłuchu. Nie występuje tutaj powszechnie spotykane podbicie wychodzące często do połowy średnicy (producenci uważają, że tak jest OK, ale nie, nie jest), co oznacza, że słuchawki brzmią naturalnie, nie tworząc efekty, słuchania przez wodę (klasycznego błota bądź mułu). Grają po prostu czysto.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że treble są tragicznie dostrojone. Słuchając rocka, alternatywy czy też metalu zastanawiałem się czy faktycznie mam do czynienia z tak tanimi słuchawkami. Przy odsłuchu jak zawsze towarzyszył mi zestaw: Linkin Park, Nirvana, AC/DC, Guns N’ Roses. Gitary brzmią wyraziście, czysto, nie ma problemu z odróżnieniem strun, talerze są słyszalne i nie powodują nieprzyjemnego kłucia w uszach, zgrywając się przyjemnie z resztą.

cmf Buds Pro - FRG brzmienie
Frequency Response Graph, autor: Filip Kniewski

Wbrew pozorom, brzmienie cmf Buds Pro w mojej opinii wypada ponadprzeciętnie. Faktycznie bas może się wyróżniać i nieco bardziej męczyć bębenki, jednak będzie to ograniczone do utworów, gdzie tego basu jest faktycznie dużo. Całokształt wypada dobrze i oferuje brzmienie konkurencyjne w stosunku chociażby do FreeBuds 5i. Detaliczność słuchawek stoi na wysokim poziomie, jednak zawsze uważałem, że to nie kwestia ceny, tylko odpowiedniego strojenia. Do sceny również nie mogę się przyczepić.

Podsumowanie cmf Buds Pro

Kwestią czasu było pójście przez kogoś po rozum do głowy i stworzenie słuchawek, które może nie zaorają całkowicie rynku, ale będą miały bardzo solidną pozycję z uwagi na całokształt. Problemem Moondrop Space Travel jest brak dostępności w Polsce – trzeba je sprowadzić z zagranicy, a i tak są to sluchawki nastawione tylko i wyłącznie na słuchanie muzyki.

Jako produkt za 229 złociszy cmf Buds Pro oferują naprawdę wiele – dobrze działające ANC, zestaw porządnych mikrofonów, długi czas pracy na baterii i brzmienie, które… mogło wypaść lepiej, jednak w dalszym ciągu nie ma takiej tragedii jak w przypadku modeli będących konkurencją dla omawianego (przypominam, że mówimy o cenie 300 złotych). Jaki jest więc ostateczny werdykt? Czy cmf Buds Pro kupić warto, czy nie warto?

Odpowiedź jest prosta: to zależy. Od Waszych preferencji, rzecz jasna.

Rekomendacja EnvyTech
Raz jeszcze serdecznie dziękuję sklepowi x-kom, który wypożyczył sprzęt na testy.
cmf Buds Pro, ZDJ Wyróżniające
Ocena końcowa
4.3
Jakość wykonania 4.0
Komfort użytkowania 5.0
Aplikacja 4.5
Kontrola hałasu 4.5
Brzmienie 3.5
Udostępnij ten artykuł
przez Damian Gola
Czołem, jestem Damian, szerzej znany jako Hinis. Interesuję się elektroniką, głównie peryferiami komputerowymi. Najczęściej zdarza mi się testować produkty z kategorii "Audio", bo to na nich znam się najlepiej. Czas wolny spędzam na słuchaniu muzyki (głównie katuję ciężkie gatunki) oraz ogrywam tytuły RPG.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *