Focusrite Scarlett Solo 4. gen. miniature

Test Focusrite Scarlett Solo 4. gen. – interfejs dla początkujących ze średnio-wyższej półki

Filip Kniewski
Focusrite Scarlett Solo 4. gen. reveiw
4
Ocena końcowa

O Focusrite Scarlett słyszał każdy, kto kiedykolwiek interesował się muzyką do strony podaży. Tuż przed świętami w moje ręce wpadł Focusrite Scarlett Solo 4. generacji. Do tej pory miałem, okazyjnie, do czynienia jedynie z wersją 2i2 poprzedniej generacji oraz trzymałem w rękach aktualną generację, więc test ten jest moją pierwszą okazją na dogłębne zapoznanie się ze sprzętem Brytyjczyków. Jak wypada w codziennym użytkowaniu? Czy jest wart swojej ceny? A na co to, komu potrzebne? Na te pytania odpowiem w tej recenzji.

Na co pozwala taki sprzęt?

Musimy pamiętać, że Focusrite Scarlett Solo 4. gen. to najtańszy sprzęt w serii, więc pozwala na najmniej, co nie oznacza, że będzie nas mocno ograniczał. Jest to sprzęt dla streamerów oraz samotnych wilków. Z przodu wpiąć można instrument lub wejście liniowe, a z tyłu mikrofon dynamiczny lub pojemnościowy, ponieważ sprzęt posiada zasilanie Phantom-owe. Dla osób strumieniujących swą facjatę w świat przygotowana jest funkcja Loopback, czyli przekierowanie sygnału wejścia cyfrowego na jego wyjście, a innymi słowy, pozwala na łatwe przechwytywanie dźwięku z aplikacji. Niestety trzeba pamiętać, że działa to na zasadzie przekierowania odsłuchu, a co za tym idzie, producent zaleca usunięcie mikrofonów z Direct Monitor.

Mimo wszystko moim zdaniem, największym zyskiem w czwartej generacji Scarlett Solo jest podgląd poziomu poprzez podświetlane halo dookoła gałek gain-u. Jako osoba, której zdarza się realizować dźwięk na różnych konferencjach, muszę przyznać, że to 3 kolorowe oznaczenie jest czymś, czego nie oddałbym za żadne pieniądze tego świata. Tutaj mamy do czynienia ze wskaźnikiem wychyłowym, więc poziomy naszego mikrofonu mamy stale pod ręką. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie próbował ukręcić głośnego sygnału, a jedyne co uratowało odbiorców przed nadmierną ekscytacją prelegenta to ten prosty wskaźnik.

Foucsrite Scarlett Solo 4 inuse

Jakość dźwięku

Dźwięk nagrywany przy użyciu Focusrite Scarlett Solo 4. gen. przetwarzany jest przez ten sam chip, który używany jest we flagowej serii RedNet, która obsługiwana jest przez protokół Dante, są to magiczne słowa znaczące tyle, co dźwięk po skrętce – cholernie przydatna rzecz, ale nie uciekajmy do zastosowań profesjonalnych. Żeby było jasne, Solo nie posiada protokołu Dante, jedynie konwerter analogowo cyfrowy z urządzeń obsługujących ten system przesyłania audio. Co to znaczy dla użytkownika końcowego? Dźwięk odebrany przez Scarlett-a będzie czysty i niezniekształcony.

Niestety wraz z przekroczeniem połowy zakresu gałki od gain-a pojawia się słyszalny szum, a co za tym idzie, pogarsza się jakość dźwięku oraz możliwość jego późniejszej edycji. Możliwe, że wynika to z przetestowanych mikrofonów, ponieważ użyte T.Bone nie są sprzętem najwyższej klasy, ale na Soundcraft Ui24r nie miałem tego problemu. Mam pełną świadomość, że jest to sprzęt dużo wyższej ligii, ale przetwornik w Solo również do tej ligii należy. Nie jest to problem niespotykany w tej półce cenowej, ale należy to uwzględnić, jeśli chcemy nagrywać coś inaczej niż blisko ustawionym mikrofonem lub takim, który ma stosunkowo wysoką czułość.

Dźwięk odtwarzany przez Focusrite Scarlett Solo 4. gen. jest w pełni poprawny. Poczyniłem nawet próby zmierzenia go, ale używanie oscyloskopu cyfrowego do pomiaru takiego sygnału z góry było skazane na porażkę. Na szczęście udało mi się potwierdzić parę rzeczy, które słyszałem i odchodziły od normy. Poniżej wskaźnika gałki ustawionego „na płasko” po lewej stronie pojawia się słyszalna rozbieżność kanałów. Nie jest to odosobniony przypadek dla Solo tej generacji, ponieważ 2i2 poprzedniej generacji również posiadało taki problem. Sygnał wypuszczany na słuchawki jest w stanie osiągnąć 3 V, więc bez problemu napędzi praktycznie wszystkie słuchawki, a nawet pozwoli na equalizację. Niestety przy niskich poziomach zarówno na wyjściu słuchawkowym, jak i liniowym pojawia się tak zwany „DC offset”, czyli stałe napięcie na wyjściu. Nie jest ono groźne, ale przy zastosowaniach laboratoryjnych może powodować problemy, a wiem, że Scarlett-ów chętnie używa się w różnego rodzaju badaniach.

Poniżej pomiary napięcia na wyjściu słuchawkowym wykonane przy użyciu HP 34401A

Oraz pomiar z widocznym DC offset wykonane przy użyciu Siglent SDS 1104X-E na 1/4 zakresu potencjometru

Focusrite Scarlett Solo 4. gen. dc offset

Odczucia z użytkowania

Focusrite Scarlett Solo 4. gen. jest sprzętem bardzo zgrabnym, co w połączeniu z solidną metalową budową pozwala na łatwy transport, bez większego strachu o to co wyciągniemy z plecaka (o tym, dlaczego to istotne, trochę później). Przyciski oraz gałki pracują z oporem utrudniającym przypadkową zmianę, jednocześnie nie utrudniając aktywacji wybranych funkcji lub zmiany głośności. Diody na urządzeniu są dobrze widoczne, podobnie jak oznaczenia na gałkach w warunkach ograniczonego oświetlenia. Zdecydowanie brakuje mi fakturowania gałek gain-a podobnego do tego obecnego na kontroli sygnału na odsłuchu.

Foucsrite Scarlett Solo 4 closeup

Aplikacja Focusrite Control 2, przy użyciu której steruje się funkcjami Focusrite Scarlett Solo 4. gen. Nie posiada ona dużej ilości funkcji, których nie da się włączyć z poziomu urządzenia, ale jest czytelna i intuicyjna. Przy jej użyciu możemy włączyć funkcję Loopback, wybrać częstotliwość próbkowania oraz ustawić miks sygnałów wchodzących na odsłuch.

Coś czego nie znajdziecie na stronie producenta

A szkoda, bo jest to funkcja o niemałym znaczeniu. Otóż Focusrite Scareltt Solo 4. gen. bez problemu działa z urządzeniami opartymi o system Android. Po podłączeniu interfejsu do mojego Asus Zenfone 9 byłem w stanie, bez problemowo, wykorzystać większość funkcji wraz z zasilaniem Phantom-owym. Dzięki temu jesteśmy w stanie nagrać podcast, przeprowadzić transmisję na żywo lub nawet przeprowadzić prosty wywiad (choć tu zalecany byłby 2i2) bez konieczności posiadania laptopa. Niestety brak aplikacji na urządzenia mobilne utrudnia wykorzystanie Scarlett-a w ten właśnie sposób.

Kilka słów od użytkownika

Każdy sprzęt aspirujący do miana profesjonalnego wymaga testu w najtrudniejszych warunkach. Niestety przez okres testu nie miałem okazji przeprowadzić takiego sprawdzianu, ale pozwolę sobie posłużyć się opinią mojego znajomego, na temat modelu 2i2 tej generacji. Chciałbym podziękować Michałowi Hofmanowi za spreparowanie tego krótkiego tekstu, mam nadzieję, że pomoże Wam chociaż trochę w podjęciu decyzji o zakupie urządzenia z serii Scarlett. Należy jednak pamiętać, że funkcje Auto Gain oraz Clip Safe nie są obecne w Solo:

Scarlett 2i2 4th gen zamówiłem pod wpływem dogłębnej recenzji Tomasza Wróblewskiego zasłyszanej na YT. Argumentów było więcej niż jeden a każdy następny dodatkowo podsycał chęć nabycia: budowa oparta o enkodery sterujące przedwzmacniaczami, szeroki zakresu ich czułości, możliwość „zdalnego” a raczej softwareowego sterowania poziomem gain i wisienka na torcie – funkcje automatyczne, czyli kontrola „Clip Safe” oraz profile korekcji „Air” – od razu wyobraziłem sobie zastosowanie przy wielu mówionych transmisjach które często realizuję w składzie „one man show” – czyli z jednym lub dwoma operatorami kamer a całą pracę inżyniersko-realizacyjną biorę na siebie.

Już od momentu podłączenia oczy są pieszczone (serio) bardzo estetycznymi kolorami i nienachalnymi iluminacjami. Enkodery mimo wyśrubowanych parametrów czułości nie dodają drażniących szumów układowych przy nawet dość niskich poziomach dźwięku. Wielki plus! Nagle nabiera się poczucia dobrze wydanych pieniędzy. Zaś profil korekcji „Air” miło podkreśla pasmo słowa mówionego imitując finalizer zapięty w układ audio. Oczywiście, są też cechy które niczym szklanka wody przypomniała, że czarujące pudełeczko wszystkiego za nas nie zrobi: automatyczna kontrola poziomu „Clip Safe” o ile szybko reaguje na poziom ponad wysterowany obniżając czułość kanału – to niestety po mili(lub)sekundach nie przywraca wcześniej zadanego poziomu. Rozwiązaniem jest albo kompresja/limitacja sygnału softwareowo w komputerze przy niższym wysterowaniu Scarletta oraz ręczne dokręcanie do oczekiwanego poziomu wysterowania po każdym przesterowanym zdarzeniu.

Drugą rzeczą która mnie wątpliwie zaskoczyła jest zakres pracy preampów – które okazały się zbyt czułe. Niejednokrotnie wcześniej potencjometry interfejsu wykorzystywałem jako tłumik wysterowując między sobą 2 sygnały audio. Wielkie było moje zaskoczenie nie mogąc opuścić niżej otrzymywanego sygnału wejściowego. Nagle zapragnąłem wcisnąć PAD-a licząc na -20dB ale co zrobić jeśli się go nie ma? Natomiast przy zastosowaniu z mikrofonem dynamicznym czułość tłumików jest jak złoto! Do listy życzeń dopisał bym chęć zastosowania wejść combo XLR/JACK. Interface ten zapewne kupi niejeden muzyk dla którego takie uniwersalne złącze byłoby dużą wygodą.

Podsumowując rozpoczętą przygodę – polubiliśmy się, chociaż dało się odczuć przesiadkę poprzedniego interface na ten nowszy. Jakość audio jest zauważalna a to największy atut. Stabilność pracy także nie podlega dyskusji- to drugi plus. Gdybym miał poprosić złotą rybkę o zmianę – zażyczyłbym sobie kompresor/limiter zamiast funkcji „Clip Safe” aby bardziej bezobsługowo korzystać ze Scarletta2i2. Ktoś inny poprosiłby o mocniejszy wzmacniacz słuchawkowy i tak może kiedyś powstanie następna już wymarzona generacja Scarlettów
Dziękuję

Focusrite Scarlett Solo 4. gen. – podsumowanie

Najmłodszy sprzęt z linii poniekąd kultowych interfejsów od firmy Focusrite wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jest to sprzęt, który byłby wysoko na liście urządzeń, które polecałbym dla początkujących twórców internetowych i w zdecydowanej czołówce dla osób chcących rozpocząć przygodę z muzyką z racji na dołączone do zestawu licencje do programów muzycznych. Jeżeli szukacie najtańszego sprzętu, który wystarczy wam do podpięcia mikrofonu i nagrywania siebie do internetu, to skierowałbym swój wzrok na urządzenia firmy Behringer. Jednak jeżeli jesteście w stanie dopłacić, to Focusrite Scarlett Solo 4. gen. znacząco uprzyjemni wasze tworzenie dzięki stałemu podglądowi poziomu sygnału, prostej obsłudze oraz przyjemnemu wykonaniu. Oczywiście nie jest to sprzęt bez wad. Problemy takie jak rozbieżność kanałów w słuchawkach przy niskiej głośności oraz brak opcji bezpośredniego podpięcia mikrofonu po złączu jack powodują, że firma z Wielkiej Brytanii dalej będzie miała co usprawniać w nowszych modelach.

Edifier WH950NB polecane

Sprzęt udostępniony do testów w ramach barteru przez firmę AudioTech

Focusrite Scarlett Solo 4. gen. reveiw
Ocena końcowa
4
Jakość wykonania 4.5 na 5
Odczucia z użytkowania 4 na 5
Jakość dźwięku 3.5 na 5
Udostępnij ten artykuł
Jestem Filip, audio interesuję się od 3 lat, a od roku w wolnych chwilach krzyczę na ludzi, którzy lubią bas w słuchawkach. Znaczy na nieznajomych od roku, znajomi męczą się dłużej.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *