AOC GM510

Test i recenzja AOC GM510 – gryzoń z nietypowym korpusem

Nikodem Chroscicki
3.8
Ocena końcowa

Jakiś czas temu dostałem od AOC ich nowy produkt na testy, jakim jest myszka przewodowa AOC GM510. Nie ukrywam, że jestem lekko zdziwiony, ponieważ nigdy nie widziałem akcesoriów od tej firmy, kojarzyła mi się ona bowiem tylko i wyłącznie z monitorami dla graczy. Zatem czy produkt wypuszczony przez koncern, który nigdy się tego typu wyrobami nie zajmował, może przykuć moją – a przede wszystkim Twoją – uwagę? Sprawdźmy to!

Specyfikacja:

⦁ Typ produktu: mysz dla graczy
⦁ Łączność: USB 2.0
⦁ Sensor: Pixart PMW 3389
⦁ Podświetlenie: RGB
⦁ Przełączniki główne: Kailh
⦁ Waga: 58 g
⦁ Gwarancja: 2 lata
⦁ Cena: ok. 103 zł

Specyfikacja pochodzi ze strony producenta.

Opakowanie i jego zawartość

Gryzoń przyjechał zapakowany w klasyczne kartonowe pudełko z ciekawą grafiką. Przedstawia ona GM510 na tle ognistego pierścienia. Z tyłu zaś znajdziemy podstawową specyfikację oraz kolejny render myszki. Nie ukrywam, że wolę bardziej minimalistyczne kartony, jednak doceniam sam fakt umieszczenia na takowym jakiejś grafiki.

W skład zestawu wchodzą:

– myszka w foliowym worku,
– instrukcja,
– karta gwarancyjna.

Czegoś mi tutaj brakuję. AOC ewidentnie nie przykuwa dużej uwagi do dołączanych akcesoriów w opakowaniach, za co ode mnie leci minus. Mimo że jest to tania mysz, oczekiwałbym przynajmniej dodatkowych ślizgaczy lub chociażby takiej drobnostki jak wlepki z logiem producenta – to zawsze coś.

Wygląd

Pierwsze, co rzuca się w oczy, gdy spoglądamy na urządzenie, to otworki różnorakiej wielkości. Design takich dziurek na pewno przykuwa oko i jest ciekawym zabiegiem stylistycznym. Na spadku garbu zostało umieszczone logo AOC, które możemy podświetlić na różne kolory według upodobania. Cała myszka jest wykonana schludnie i z poczuciem estetyki, więc powinna podpasować niemalże każdemu.

Jakość wykonania

Zazwyczaj testując myszki w okolicach stu złotych jestem zmuszony pogodzić się z lekkim skrzypieniem, większym bądź mniejszym post- czy pretravelem i jest to całkowicie normalne, ponieważ są to budżetowe gryzonie. Testując AOC GM510 jestem całkowicie oczarowany jakością wykonania, dorównuje ona tutaj bowiem wykonaniu myszek za nawet 500 zł! Waga w tym przypadku jest naprawdę niska przy takich gabarytach, wynosi ona zaledwie 58 g, a i tak nie ma tu mowy o chociażby najmniejszym skrzypieniu podczas bardzo mocnego ściskania myszki z różnych stron. Nie uświadczyłem posttravelu, jedynie lekki pretravel, ale jest to jak najbardziej normalne i akceptowalne.

Powierzchnia

Powierzchnia myszki to typowy matowy plastik, z jakim możecie się spotkać w wielu gryzoniach gamingowych. Jest to dosyć uniwersalny budulec i wielu osobom taki coating będzie najzwyczajniej w świecie odpowiadał. Ja natomiast wolę nieco bardziej chropowate materiały i wciąż czekam na budżetową myszkę, która takowy zaoferuje. Jedyna wada materiału zastosowanego w tym urządzeniu to dosyć duża podatność na palcowanie.

Otwory, które znajdziemy niemalże na całej myszce, są minimalnie bardziej wyczuwalne pod dłonią względem klasycznego „plastra miodu”, niemniej jednak mi one zupełnie nie przeszkadzały i podczas rozgrywki nie odczułem dyskomfortu.

Tekstura, powierzchnia myszki AOC GM510

Przyciski główne, boczne i scroll

Producent nie podaje nam dokładnej informacji na temat głównych klików w GM510. Natomiast dostajemy informację, że za wyprodukowanie ich odpowiedzialny jest Kailh, czyli bardzo ceniony producent wśród graczy. Myślę, że mogą być to GM 8.0, ale nie mogę tego zagwarantować, ponieważ zależnie od implementacji naszych przycisków feeling może się różnić. Jak przystało na Kailh’e są one bardzo „chrupiące”, przy czym nie emitują większego hałasu – zdecydowanie mój typ jeśli chodzi o klikacze. Nie uświadczymy tutaj większych problemów z post- i pretravelem, o czym pisałem już we wcześniejszym podpunkcie.

Boczne przyciski były dla mnie niemałym zaskoczeniem. Nie wyglądają one jak w klasycznej myszce, są większe i mają odczuwalną teksturę, co w zamyśle powinno poprawiać nasz chwyt i tak też jest w tym przypadku. Jeśli jednak nie chcemy używać ich w ten sposób, możemy podnieść palec wyżej i korzystać z nich jak z najzwyklejszych bocznych przycisków. Niestety, są one minimalnie gąbczaste podczas kliku, co jednak mi w zupełności nie przeszkadzało.

Rolka jest aż nadwyraz gładka. Bardzo podobne odczucia co do scrolla miałem w myszkach marek SPC Gear oraz Endorfy. Przeskok podczas przewijania jest bardzo delikatny i aksamitny, co dla wielu będzie dużym plusem, a w szczególności dla bunnyhoperów.

Mikrofon – Mozos MKIT-700PRO V2 || Odległość – 2 cm
Przyciski boczne AOC GM510

Przewód i ślizgacze

To klasyczna imitacja paracordu znana z wielu innych myszek dla graczy. Materiał ten pozwala nam na używanie myszki w dynamicznych grach bez potrzeby martwienia się o to, że przewód będzie odczuwalny. Co prawda nie jest to najluźniejszy paracord, z jakim miałem okazję obcować, ale jest naprawdę przyzwoicie i nie potrafiłem go wyczuć podczas rozgrywki. Warto pochwalić w tym miejscu AOC za lekkie podniesienie wyjścia przewodu z myszki. W tym zabiegu chodzi o to, by kabel nie ocierał o podkładkę i nie generował niechcianego tarcia, które byłoby zapewne sporym dyskomfortem.

Ślizgacze są – łagodnie to ujmując – adekwatne do ceny…

Niestety nie są mocnym aspektem tego gryzonia. Najprawdopodobniej wykonano je z najzwyklejszego teflonu, co niestety czuć poruszając myszą. Ślizg zdecydowanie nie jest tak płynny jak powinien, a szybkość to aspekt, który pozostawia wiele do życzenia. Tak czy siak, nie spodziewałem się w budżetowej myszce lepszych „łyżw” i w tej cenie jak najbardziej jestem w stanie to wybaczyć.

Sensor

Za oczko w GM510 odpowiada owiany sławą model PMW3389 marki PixArt. Jest to już dosyć leciwy sensor, aczkolwiek dalej to topka na rynku. Nie uświadczymy problemów z jitteringiem czy interpolacją nawet na najwyższych wartościach. Jedyną minimalną wadą tego czujnika jest delikatny smoothing powyżej wartości 1800 DPI, natomiast jest on tak mały, że na pewno go nie zauważycie. Zdecydowanie jest to dobry wybór jeśli chodzi o sensory.

Kształt i waga

Jest to mysz profilowana pod prawą dłoń, co od razu zawęża nam potencjalną grupę odbiorców. Takie kształty po prostu trzeba lubić i przede wszystkim posiadać sporą dłoń. Zdecydowanie najwygodniej używało mi się na tym gryzoniu chwytu Palm, ale chwyt Claw w tej kwestii nie zostawał w tyle. Fingertip nie jest sposobem trzymania, który poleciłbym w przypadku tej myszy – jest on po prostu niewygodny, co za tym idzie jego używanie nie ma tu sensu. Gryzoń celuje więc w osoby, które mają dłonie dłuższe niż ok. 18 cm i używają chwytu Palm lub Claw – jeśli spełniasz te dwa wymagania, ten kształt zdecydowanie Ci się spodoba.

Co tu dużo mówić. Waga to zdecydowanie największy atut tej myszki – zaledwie 58 g zamknięte w tak dużym shellu, do tego tak doskonale wykonanym. AOC odwaliło tutaj dobrą robotę. Myszka jest całkiem nieźle wyważona – nie idealnie, bo przód jest troszkę cięższy, ale realnie nie ma do czego się doczepić.

AOC GM510 zdjęcie z profilu

Oprogramowanie

WOW! Nareszcie aplikacja, która nie jest kopią innego softu. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie design, jest bardzo schludny i przejrzysty. Nie miałem najmniejszego problemu z ustawieniem żadnego parametru w mojej myszce, wszystko jest pod ręką tak jak powinno być.

W zakładce HOME znajdziemy listę różnych akcesoriów marki AOC – te, które posiadamy, będą się podświetlały. W sekcji o nazwie MOUSE są wszystkie ustawienia naszej myszki, począwszy od bindów, kończąc na ustawieniach podświetlenia. Nie ma problemu z ustawieniem naszego ulubionego DPI, częstotliwości odświeżania czy szybkości przewijania rolką. Ustawienia macro także są do naszej dyspozycji w oddzielnej zakładce.

Powiedziałbym, że jest to software kompletny, ale brakuje mi tu czegoś ważnego, a dokładniej regulacji parametru LOD – szkoda, że nie znalazło się dla niej miejsca. Mimo wszystko za funkcjonalność, przejrzystość i przede wszystkim oryginalność aplikacji stawiam przy niej plus.

Podsumowanie AOC GM510

Zdecydowanie udany debiut AOC na scenie akcesoriów dla graczy. Myszka prawie że kompletna z pojedynczymi wadami i świetnymi parametrami na papierze to coś, czego brakowało w tym przedziale cenowym. Jedyną większą bolączką są średniej jakości ślizgacze, których feeling w dużej mierze zależy od podkładki, którą posiadamy (podkładka, której używałem w trakcie testów – X-raypad Aqua Control 2). U mnie przede wszystkim brakowało płynności podczas ruchu, jeśli zdecydowałbym się na myszkę od AOC, zainwestowałbym najpierw w lepsze ślizgacze.

Mimo wszystko w cenie ok. 100 zł dostajemy znakomitą jakość wykonania, topowy sensor, ultralekką wagę i bardzo dobrą aplikację do sterowania myszką. Te czynniki sprawiają, że jest to produkt godny mojej rekomendacji i śmiało możesz go zakupić bez obawy o którąś z wyżej wymienionych cech.

Komu konkretnie poleciłbym AOC GM510? W szczególności osobom z ograniczonym budżetem, które szukają swojej pierwszej nietandetnej myszki do grania.

Polecane ENVY

Recenzja jest możliwa dzięki AOC, który udostępnił sprzęt do testów.

Ocena końcowa
3.8
Zawartość 2.5 na 5
Jakość wykonania 4.5 na 5
Przyciski główne 4 na 5
Przyciski boczne 3.5 na 5
Ślizgacze 2.5 na 5
Sensor 4.7 na 5
Oprogramowanie 4.9 na 5
Udostępnij ten artykuł
Obserwuje:
Siema, jestem Niko. Interesuję się myszkami oraz modyfikacjami do nich, a także szeroko pojętym tematem audio. Uwielbiam grać we wszelakie gry fpsy oraz battle royale.
Napisz komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *